UWAGA: Nasz 24-DNIOWY CYKL WARSZTATOWY, o którym przeczytasz TU… będzie dostępny (w najniższej cenie) w ramach subskrypcji TYLKO do 10 czerwca 2026 TU.
Następnie po tym terminie znajdzie się poza subskrypcją w regularnej cenie 790 ZŁ.
Związek miłosny powinien być tandemem, który buduje i razem wzrasta, pomimo przeszkód.
Miejscem, gdzie nie trzeba się bać…
Pilnować…
Cedzić słów…
Ukrywać swoich uczuć.
Ale co, gdy para zamiast dawać sobie piękną przestrzeń… zaczyna ją odbierać?
Co jeśli zauważasz, że coraz mniej mówisz o swoich odważnych marzeniach, planach, celach, ideach?
I zaczynasz wątpić we własne odczucia… słysząc, że przesadzasz… źle interpretujesz słowa czy sytuacje…
Zgadzać się na przekraczanie Twoich granic.
Rezygnować z tego, co kiedyś było dla Ciebie ważne, ponieważ już nie pasuje do Waszego wspólnego życia.
Wycofywać się z kontaktu ze znajomymi i rodziną… by nie musieć się tłumaczyć.
Wtedy nierzadko w innym obszarze życia także zaczyna się psuć… np. brakuje przepływu pieniędzy, spada energia do działania, rośnie presja i wiele zaczyna się komplikować.
Drobne ustępstwa, na które zbyt długo szłaś / szedłeś początkowo wydawały Ci się nieistotne…
A ostatecznie zwątpiłaś / zwątpiłeś w siebie…
W to kim jesteś i czy w ogóle jesteś wystarczająca / wystarczający.
Co się stało z Twoimi celami, planami i marzeniami?
Gdzie jest czas tylko dla Ciebie, gdzie czujesz, że kwitniesz i się rozwijasz?
Gdzie się podziała swoboda, spontaniczność, lekkość bycia?
Gdzie Twoja odwaga do mówienia wprost o tym, co myślisz, czujesz, czego chcesz?
Gdzie jest Twoje poczucie wpływu na własne życie??
Związek to dwie kochające się osoby…
Które bywa, że. nieświadomie wchodzą w schemat, w którym jedna z nich zaczyna dominować, a druga pomaleńku, dzień po dniu, coraz bardziej traci swoją tożsamość.
Dlaczego niektórzy za bardzo się dostosowują?
Ponieważ boją się odrzucenia i krytyki…
Mają ogromny lęk przed konfliktem, krzykiem, słaby kontakt z własnymi potrzebami, silną potrzebę akceptacji i poczucie odpowiedzialności za innych.
Ponadto nie chcą ryzykować utraty więzi, gdyż relacja dla nich oznacza… PRZETRWANIE.
I to jest z dzieciństwa.
Byli wtedy uczeni, że…
Kocha się mnie łatwo, gdy jestem cicho…
Gdy ustępuję…
Schodzę z drogi…
Rezygnuję z siebie…
Znikam… ciałem… a nawet chudnę do stanu chorobowego.
Robią to, ponieważ wierzą, że miłość wymaga poświęcenia.
Tych szkodliwych zapisów w ciele, w naszym DNA, tkankach, komórkach, po przodkach, matkach, ojcach, kuzynach, babkach i dziadkach… mamy w sobie ogrom.
Ale miłość nigdy nie wymaga utraty siebie…
W większości jesteśmy w niezrozumieniu czym jest miłość.
Bycie razem nigdy nie powinno oznaczać rezygnacji z własnej tożsamości!
To nie jest gra, w której musisz rezygnować z czegoś ważnego dla Ciebie…
Związek powinien być przestrzenią, w której możesz rozwijać swoje skrzydła, a nie tracić moc…
Być kochaną / kochanym za to, kim jesteś.
A nie za to, jak dobrze potrafisz się dopasować (fawn response), podporządkować i zapracować na kochanie CIEBIE.
Jeśli z każdym dniem coraz bardziej się ograniczasz, nie jesteś sobą, zgadzasz się na co, co z Tobą nie współgra, albo wręcz rani… TO UPEWNIJ SIĘ, CZY RZECZYWIŚCIE JESTEŚ SZCZĘŚLIWA / SZCZĘŚLIWY.
Czy po prostu nauczyłaś / nauczyłeś się żyć w wersji siebie, która komuś nie wadzi i nie przeszkadza.
Jeśli Twoja relacja wygląda, jak walka o prawo do bycia sobą… to miłością nie jest.
Tylko PRZETRWANIEM.
Jakimś układem.
Uwikłaniem.
Klatką… pułapką gdzie utkwiłaś / utkwiłeś.
Życie jest zbyt krótkie, by spędzić je w smutnej roli i nie podjąć z tym pracy…
Życie nie musi tak wyglądać.
Nie trać już więcej… i naucz się podłączać do szczęścia, zasobów rodowych… i garściami z nich czerpać 🧡
Zapraszamy na nasz WARSZTAT, całe info znajdziesz TU.
AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI













0 Komentarzy