Zbyt długo byli silni… w niewłaściwy sposób.
Unieśli za dużo
Za kogoś.
Za mamę lub tatę, których przygniotło życie.
Za partnera / partnerkę, którzy nie byli w stanie wziąć odpowiedzialności za zobowiązania.
Za rodzeństwo mające gorzej.
I za cały system rodzinny, który potrzebował, by ktoś w tym chaosie, a może w pijackim domu… był dzielny, przytomny i ogarniał.
Depresja dotyka tych, którzy nauczyli się funkcjonować BEZ WSPARCIA.
Jaki rodzic, musieli być dla swojego dziecka I MAMĄ I TATĄ… W JEDNYM.
A nawet mamą i tatą dla własnych niedorośniętych rodziców.
W tzw. porządku systemowym to zawsze oznacza jedno, że DZIECKO STOI W MIEJSCU DOROSŁEGO, a dorosły nie bierze odpowiedzialności.
Cena za to przychodzi później…
Życie osób cierpiących na lęk i depresję zostało wepchnięte do formatu PRZETRWANIA.
Są przygnieceni życiem…
Więc to ich życie w końcu zgasło.
Gdy depresja Cię obezwładnia JESTEŚ ZABLOKOWANA / ZABLOKOWANY…
Gdyż wewnętrznie nadal stoisz w czyimś miejscu…
Nierzadko Twojego przodka, w nieświadomej lojalności do niego i wobec rodziny, ale też do związku czy przeszłych układów.
I TO JEST NAPRAWDĘ SILNIEJSZE NIŻ RUCH DO WŁASNEGO ŻYCIA!
Bardzo dużo o tym piszemy w naszym UNIWERSUM… Temat uwikłań, wykluczeń, cierpienia, chorób, zastojów, blokad finansowych, strat… także dzieci, niemożności ułożenia sobie życia w radości, spełnieniu i satysfakcji… jest przewodni.
I dajemy w tym kontekście masę wsparcia, wiedzy, a także ćwiczeń…
Nasza czytelniczka niedawno napisała… To taki trochę uniwersytet z bardzo szerokim spojrzeniem na ludzkie sprawy.
Zaskakujące jest to, że depresja dotyka nawet tych, którzy byli wychowywani na rozsądne dziecko… A wtedy nie dokładałaś / nie dokładałeś problemów.
Bardzo dobrze rozumiałaś / rozumiałeś dorosłych…
Czasu na bycie dzieckiem nie miałaś / nie miałeś.
DOROSŁOŚĆ PRZYSZŁA ZA WCZEŚNIE.
Jako dziecko wiedziałaś / wiedziałeś, że w Twoim systemie rodzinnym Twoje potrzeby były mniej ważne niż… spokój i potrzeby mamy i/lub taty.
Nauczyłaś / nauczyłeś się ZNIKAĆ.
SCHODZIĆ Z OCZU.
Nie denerwować mamy i taty.
PRZYNOSIĆ PIĄTKI I PASKI CZERWONE.
No a potem… w dorosłym życiu pojawił się związek… w którym byłaś / byłeś tym stabilnym / tą stabilną…
Trzymałaś / trzymałeś całość w ryzach.
Kontrolowałaś / kontrolowałeś.
Wybaczałaś / wybaczałeś.
Scen nie robiłaś / nie robiłeś…
Ktoś w Twoim klanie sceny już robił… a Ty miałaś / miałeś być tą osobą, która… trzyma porządek i daje przykład.
To są tak głębokie rany, że nie ma opcji, by zniknęły.
Wszystko z dzieciństwa powróci w życiu dorosłym. W przeróżnych formach.
Praca też miała dawać Ci sens… Ambicje były ogromne!
Umiałaś / umiałeś zaangażować się całkowicie.
Twoje życie wyglądało dobrze z zewnątrz… Takie ułożone.
Poprawne.
A wewnątrz?… bez Ciebie.
Wewnątrz nadal byłaś zajęta / zajęty… nieświadomym niesieniem nie Twoich historii i losów.
Depresja nie pozwoli Ci pójść dalej w sposób, w jaki szłaś / szedłeś do tej pory.
Depresja wie lepiej niż TY, że ten kierunek, który wybrałaś / wybrałeś… albo życie jakie prowadzisz, związek, który masz… dusi Ciebie i zabija.
Depresja, tak jak i inne choroby… ZATRZYMUJE, gdy już nie daje się żyć z… POCZUCIEM WINY.
Zrozum proszę… wina bardzo często nie jest Twoja!!
Jest nieświadomie przejęta.
Z Twojego rodu.
Z jakiegoś przodka.
Ale może też z partnera / partnerki…
I czasu bycia dzieckiem.
A DEPRESJA PRAWIE ZAWSZE IDZIE W PARZE Z WINĄ…
Że czegoś nie doceniasz, masz za dużo, nie radzisz sobie, powinnaś / powinieneś lepiej, itd.
… WINĄ, ŻE ZAWODZISZ.
A wina skutecznie blokuje zmianę!
Problem w tym, że depresja nie chce Twojej naprawy…
Tylko zmiany układu sił… zmiany miejsca, porzucenia nieświadomej lojalności wobec kogoś z rodu i przywrócenia odpowiedzialności tam, gdzie jej miejsce.
DEPRESJA POJAWIA SIĘ PO STRACIE lub ZMIANIE.
Zmiana natomiast narusza KONSTRUKCJĘ, na której stało życie… nawet jeśli była totalnie do bani i bardzo niewygodna.
Jak np. nowa praca.
Rozstanie.
Narodziny dziecka.
Rozwód.
Utrata kogoś bliskiego.
I wychowywanie tego dziecka samej / samemu, bez wsparcia… a może jeszcze z ciosami zza pleców od byłej / byłego.
W takich sytuacjach stare strategie przestają działać. A do nowych jeszcze nie ma dostępu…
Depresja pojawia się dokładnie w tej szczelinie.
I próbuje zatrzymać Twoje dalsze oddawanie siebie…
I kolejne 'MUSZĘ’.
Depresja to życie bez kontaktu ze sobą… Jak we wcześniej napisanym wpisie o R A K U… to hamulec bezpieczeństwa.
A zatem gdzie jest wyjście?
Wyjście zaczyna się tam, gdzie odzyskujesz PRAWO DO WŁASNEJ PRZESTRZENI…
DO SWOJEGO LOSU!
A nie odtwarzania trudnego losu dziadka, babci, lub innych przodków.
Do swojego życia.
I nie w zastępstwie za kogoś… np. za utracone dziecko Twojej mamy, które było przed Tobą.
Do prawa do głosu…
Do wyrażania emocji.
Do decyzji, które nikomu nie muszą się podobać. Niechaj wreszcie spodobają się TOBIE!!
Decyzji, które są niewygodne dla otoczenia.
I do zmiany, która BURZY STARY PORZĄDEK.
Depresja ustępuje wtedy, gdy Twoje życie przestaje być egzekucją… I tam, gdzie zaczynasz dawać sobie przestrzeń na dokonywanie WŁASNYCH wyborów!
Zastanów się zatem…
Gdzie w swoim życiu robisz coś tylko dlatego, że tak trzeba, wypada… a nie dlatego, że tego chcesz?
Komu próbujesz udowodnić własną wartość?
Gdzie od lat odkładasz siebie na potem?
I co by się stało, gdybyś przestała / przestał być tą / tym… na kim wszystko się trzyma?
Kto by musiał wreszcie stanąć… w swoim miejscu?
Depresja nie ma na celu Cię zniszczyć, tylko zatrzymać to życie w Tobie… które NIE BYŁO Twoim życiem.
Masz tak?
Albo podobnie?
Wskakuj na LEVEL WYŻEJ… do naszej prorozwojowej strefy UNIWERSUM 🧡
AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI











0 Comments