Dla naszych czytelników mamy 10% ZNIŻKI…
🔸 Na topowy, wysokiej jakości zeolit wspierający naturalne procesy oczyszczania organizmu, a także na chlorellę, spermidynę (substancję badaną m.in. w związku z procesami autofagii), pastę do zębów bez fluoru i wiele innych produktów.
🔸 WIĘCEJ O:
- zeolicie TU
- bio chlorelli TU
- spermidynie TU
- pastę do zębów bez fluoru z zeolitem oraz Vita Gen wspierający produkcję kolagenu w ciele znajdziesz w sklepie
🔸 JAK ZAMAWIAĆ I KOD RABATOWY TU
Z czym mamy do czynienia w przypadku RZS?
Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, która atakuje przede wszystkim błonę maziową stawów, wywołując stan zapalny, ból, obrzęk, sztywność i stopniowe ograniczenie sprawności. Jeżeli proces pozostaje aktywny, może prowadzić do uszkodzenia chrząstki, kości oraz struktur stabilizujących staw.
Rozpoznanie opisuje biologiczny przebieg choroby, nie daje jednak pełnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego rozwinęła się ona u konkretnej osoby i właśnie na danym etapie życia.
RZS może rozpocząć się zarówno u ludzi starszych, jak i bardzo młodych. Chrząstka stawowa pełni funkcję ochronną, a wraz z wiekiem traci część swojej elastyczności, jednak samo starzenie się nie wyjaśnia autoimmunologicznego charakteru choroby.
Podobnie jest z eksploatacją ciała.
Niektórzy sportowcy przez wiele lat poddają stawy ogromnym obciążeniom i zachowują ich sprawność, podczas gdy u innej osoby objawy rozwijają się bez intensywnych treningów czy wcześniejszych urazów.
Obciążenie fizyczne zdecydowanie może wpływać na kondycję stawów… ale jeszcze nie stanowi jedynego wyjaśnienia RZS.
Medycyna opisuje udział odporności, predyspozycji genetycznych, hormonów, palenia tytoniu, wybranych infekcji oraz czynników środowiskowych… i wciąż nie potrafi ustalić całego łańcucha zależności prowadzącego do choroby u konkretnej osoby.
Dlatego dobrze jest patrzeć szerzej…
Na stan jelit i mikrobioty, sposób odżywiania, przewlekły stres, sen, ekspozycję na chemikalia, kondycję narządów uczestniczących w przemianie i wydalaniu zbędnych produktów, a także na emocjonalną oraz rodzinną historię osoby chorującej.
Żaden z wymienionych obszarów nie musi samodzielnie wywoływać RZS. Mogą jednak nakładać się na siebie, stopniowo osłabiając zdolność organizmu do odzyskiwania równowagi.
Ważne miejsce zajmują wątroba, nerki, jelita, płuca i skóra…
Ponieważ uczestniczą w przetwarzaniu oraz usuwaniu produktów przemiany materii.
Odpowiednie nawodnienie, odżywienie, natlenienie tkanek, ruch i ograniczenie kontaktu ze szkodliwymi substancjami wspierają ich codzienną pracę.
Mówiąc o nadmiarze kwasów w ciele, trzeba odróżnić obciążenie produktami przemiany materii i stres oksydacyjny od dosłownego „zakwaszenia krwi”. Jej pH jest precyzyjnie regulowane, natomiast dieta, nawodnienie, praca nerek, oddychanie i ogólna kondycja metaboliczna wpływają na środowisko, w którym funkcjonują tkanki.
Osobnej oceny wymaga metabolizm białek, puryn, kwasu moczowego oraz pozostałych związków azotowych.
Podwyższony poziom kwasu moczowego jest charakterystyczny przede wszystkim dla dny moczanowej, a nie dla RZS. Obie choroby mogą jednak współistnieć, dlatego nie należy automatycznie przypisywać wszystkich dolegliwości jednemu rozpoznaniu.
Odpowiednie, zdrowe odżywianie wspomaga organizm w kontrolowaniu procesów zapalnych…
Dobrą podstawę stanowią warzywa, owoce, rośliny strączkowe, wartościowe źródła białka, kwasy tłuszczowe omega-3, naturalne antyoksydanty oraz dobrej jakości tłuszcze.
Korzystne będzie ograniczenie żywności wysoko przetworzonej, nadmiaru cukru, tłuszczów trans i produktów, po których następuje nasilenie dolegliwości.
Niestety nie istnieje jedna dieta odpowiednia dla wszystkich osób z RZS. Taka dieta nie istnieje… o tym także niebawem postaram się szerzej napisać… Jej zmiana zdecydowanie powinna uwzględniać stan jelit, choroby współistniejące, niedobory, przyjmowane leki oraz indywidualne reakcje organizmu.
Witamina C, minerały, pełnowartościowe białko i pozostałe składniki odżywcze uczestniczą w utrzymywaniu prawidłowej kondycji tkanki łącznej…
Kolagen dostarcza aminokwasów wykorzystywanych przez organizm, aczkolwiek samo jego przyjmowanie nie zatrzyma aktywnego procesu autoimmunologicznego ani automatycznie nie odbuduje uszkodzonego stawu. Tu chodzi o uruchomienie w ciele takich procesów, że ono samo będzie go wytwarzać! Jeśli poszukujesz produktu bardzo wspierającego produkcję kolagenu, zachęcam do poczytania o nim TU.
Wśród naturalnych antyoksydantów należy wymienić bio chlorellę, która jest niezwykle bogata w chlorofil (antyrakowy) oraz ogrom składników odżywczych. Jej zastosowanie uzupełnia rozsądnie skomponowaną dietę, zwłaszcza gdy celem jest szersze wspieranie odżywienia i procesów eliminacyjnych. O niej poczytasz TU.
Ponadto zewnętrznie pomagają: maść z żywokostu, ciepło, zimno, krioterapia, masaże oraz klawiterapia, którą szczególnie polecamy ze względu na jej nadzwyczajne efekty. Aby dowiedzieć się więcej, użyj lupki u góry strony i wpisz w nią: klawiterapia.

https://alchemiaswiadomosci.pl/newsletter/
Psychosomatyka… ten temat otwiera kolejny poziom rozumienia RZS…
Stawy odpowiadają za zmianę pozycji, ruch, elastyczność i przechodzenie z jednego miejsca do drugiego. Dzięki nim możemy ruszyć przed siebie, wycofać się, zmienić kierunek, zatrzymać albo wykonać działanie przynoszące określone następstwa.
Ich sztywność może więc skłaniać do przyjrzenia się obszarom życia, w których ruch został ograniczony również w znaczeniu psychicznym.
Czy istnieje sprawa, wobec której nie potrafię wykonać następnego kroku?
Czy obawiam się następstw własnej decyzji?
Gdzie trwam pomimo świadomości, że dotychczasowy sposób funkcjonowania już mi nie służy?
Czy potrzebuję zmiany, a jednocześnie próbuję zachować wszystko dokładnie takim, jakie było?
Jak przeżywam zależność od innych, konieczność przyjmowania pomocy i utratę wcześniejszej samodzielności?
Jeśli cierpisz z powodu tej choroby, zastanów się głębiej nad tymi pytaniami, a być może zobaczysz uczucia oraz doświadczenia… których nie obejmuje samo rozpoznanie medyczne.
Jednym z psychosomatycznych tropów związanych ze stawami jest obniżone poczucie własnej wartości dotyczące ruchu, działania i sprawności…
Cierpiąca osoba może czuć, że nie wykonuje czegoś dostatecznie dobrze, nie nadąża, nie spełnia oczekiwań albo utraciła możliwość działania na dawnym poziomie.
Choroba dodatkowo wzmacnia podobne odczucia… ponieważ zmusza do rezygnacji z aktywności, które wcześniej potwierdzały samodzielność, przydatność i siłę.
Niestety nie zawsze można ustalić, co było wcześniej. Surowe ocenianie siebie mogło towarzyszyć życiu przed rozpoznaniem, ALE… równie dobrze mogło rozwinąć się pod wpływem bólu, ograniczeń i utraty zaufania do ciała.
Autoimmunologiczny charakter RZS skłania również do zadania sobie pytania o własną wewnętrzną surowość.
Czy jakaś część mnie pozostaje nieustannie zwrócona przeciwko mnie?
Czy wymagam od siebie więcej, niż jestem w stanie udźwignąć?
Czy odpoczynek wywołuje poczucie winy?
Czy ciało ma prawo odmówić dalszego wykonywania obowiązków, gdy psychicznie nie dopuszczam takiej możliwości?
Także tutaj nie istnieje jeden uniwersalny zapis…
Choroba nie jest karą za myśli, charakter ani wybory życiowe. Gotowe interpretacje mogą skrzywdzić, zwłaszcza gdy sugerują osobie cierpiącej, że sama wywołała RZS i powinna je usunąć odpowiednim sposobem myślenia.
Znacznie uczciwiej jest potraktować psychosomatykę… jako zaproszenie do poznania własnego doświadczenia, bez wymuszania określonej odpowiedzi 🙏
Ten wpis nie byłby pełny, gdybym nie dopisała, że naprawdę warto także przyjrzeć się własnej historii rodzinnej…
Zastanowić się…
Kto w rodzinie nie mógł samodzielnie decydować o swoim życiu?
Kogo zatrzymała choroba, wojna, utrata majątku, przymusowa migracja albo decyzja podjęta przez innych?
Dla kogo wykonanie kroku naprzód oznaczało stratę, niebezpieczeństwo lub wykluczenie?
Czy w rodzinie obowiązywała zasada, że trzeba pracować pomimo bólu, nie wolno okazywać słabości, a proszenie o pomoc przynosi wstyd?
Już jako maleńkie dzieci przejmujemy mnóstwo takich czy innych przekazów… kompletnie bez naszej świadomej decyzji.
W dorosłym życiu, jeśli ma się podobne doświadczenia… próbuje się zasłużyć na przynależność poprzez wysiłek, dźwiganie nieswojej odpowiedzialności oraz odpowiedzialności za kogoś bliskiego, rezygnację z relaksacji, dobrego snu i odpoczynku… albo pozostaje się nieświadomie przy losie osób z rodu, którym nie dane było pójść dalej.
Ogromnie dużo na ten temat znajdziesz w moim warsztacie, wyjątkowo bogatym w zasoby, TU.
Oczywiście to nie oznacza, że historia przodków bezpośrednio wywołuje chorobę autoimmunologiczną…
Ale z mojego rozpoznania, wiedzy i doświadczenia wynika, że im trudniejsze historie rodzinne, tym bardziej mogą wpływać na to, jak ma się nasze zdrowie, na nasz stosunek do ciała, bólu, leczenia, zależności, pracy, zarabiania, tego, jak płyniemy przez życie, ile mamy w nim sukcesów, a ile blokad i hamulców, oraz jak odpoczywamy, regenerujemy ciało i korzystamy ze wsparcia.
Rozpoznanie nieuświadomionych lojalności pomaga sprawdzić, czy nadal trzeba cierpieć razem z rodziną… aby do niej należeć.
W rzeczywistości można szanować los przodków bez powtarzania ich ograniczeń, przyjąć życie otrzymane od rodziców i jednocześnie wykonać ruch, którego oni nie byli w stanie wykonać… A także pozostawić im ich doświadczenia, nie odrzucając własnego pochodzenia.
Dojrzałe przyjęcie rzeczywistości choroby nie wymusza rezygnacji ani biernego podporządkowania się ograniczeniom…
Fundamentalne jest uznanie diagnozy… aktualnego stanu ciała, własnego żalu oraz dostępnych możliwości… bez prowadzenia nieustannej wojny z tym, co już się wydarzyło.
Nie trzeba również za wszelką cenę odkrywać jednej ukrytej przyczyny RZS… To nie jest cała prawda o niej.
Ważne, by…
Korzystać z medycyny, diagnozować się, bo choć nie jest wciąż doskonała, to jednak wielu ludziom ratuje życie… Nasi przodkowie 100 lat temu nie mieli dostępu do podobnych dóbr. Kobiety oraz ich dzieci umierały podczas porodów. Ludzie cierpieli z powodu chorób, których dziś już praktycznie nie mamy. Nic nie jest więc czarno-białe.
Zmieniać dietę i obserwować, jak organizm reaguje. Nie należy zmieniać wszystkiego jednocześnie… lepiej robić to stopniowo, produkt po produkcie.
Pracować z emocjami, badać historię rodzinną i obserwować reakcje ciała.
Wspierać narządy eliminacyjne ciała (nerki, jelita, wątroba, płuca i skóra), a jednym z preparatów wykorzystywanych w tym celu, o którym już wspominałam, jest wysokiej jakości zeolit klinoptylolit.
Minerał ten ma porowatą strukturę oraz zdolność wymiany jonowej. Dzięki temu wiąże szkodliwe, toksyczne substancje w świetle przewodu pokarmowego, które zostają wraz z nim wydalone. Jego właściwości sorpcyjne wykorzystuje się również poza organizmem do wychwytywania metali ciężkich, patogenów, toksycznych związków oraz wybranych substancji radioaktywnych.
Badania prowadzone na określonych, odpowiednio przygotowanych klinoptylolitach opisują ich bezpieczeństwo, wpływ na wybrane parametry, potencjał antyoksydacyjny, oddziaływanie na środowisko jelit oraz gospodarkę niektórych metali. Nie oznacza to jednak, że każdy zeolit działa identycznie. Pisaliśmy o tym już nie raz.
Ogromne znaczenie ma czystość tego minerału, pochodzenie złoża, sposób obróbki, wielkość cząsteczek, kontrola zanieczyszczeń i certyfikacja produktu.
Wyników dotyczących jednego, przebadanego preparatu zdecydowanie nie powinno się automatycznie przypisywać wszystkim produktom zawierającym klinoptylolit.
W przypadku RZS zeolit warto rozpatrywać jako jeden z elementów szerszego wspierania organizmu, dlatego warto włączyć go do działań skupionych na ograniczaniu obciążenia wybranymi substancjami, wspieraniu jelit i poprawie warunków, w których organizm prowadzi własne procesy regeneracyjne.
Rosnąca ekspozycja na chemikalia, metale ciężkie, zanieczyszczenia powietrza, dodatki obecne w żywności oraz pozostałe substancje środowiskowe będzie zwiększać obciążenie organizmu.
Nie da się ostatecznie i w pełni stwierdzić, że odpowiadają one za każdy przypadek RZS, jednak ich wpływ na odporność, gospodarkę oksydacyjną i ogólną kondycję człowieka zasługuje na uwagę.
Istotny jest ruch…
Regularna aktywność fizyczna wspiera utrzymanie ruchomość stawów, siłę mięśni, równowagę i możliwie dużą samodzielność.
Pływanie, spacery, spokojna joga, ćwiczenia w wodzie, trening oporowy oraz mobilizacja stawów mogą wspierać ciało, jeżeli ich intensywność odpowiada aktualnej sprawności.
Podczas zaostrzenia choroby bolesnego i obrzękniętego stawu nie powinno się forsować. Zakres ćwiczeń dobrze ustalać z fizjoterapeutą, uwzględniając stan zapalny, uszkodzenia oraz możliwości konkretnej osoby.
Ruch ma również znaczenie psychiczne…
Pozwala stopniowo odzyskiwać doświadczenie wpływu na własne ciało bez przymusu udowadniania dawnej sprawności. Celem jednak nie jest zmuszanie się do przekraczania bólu, lecz odbudowywanie zaufania do tego, co nadal jest możliwe.
Podejdź do swojego zdrowia kompleksowo… to droga ku uzdrowieniu.
Zaufaj sobie bardziej…
I wracaj do tego, co naprawdę Twoje.
Z tego miejsca rodzi się moc 🧡
AUTORSTWA
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI
~ Agnieszka i Rafał














0 Komentarzy