I gdybym wcześniej miał tego świadomość, każde moje działanie byłoby bardziej stanowcze…
Sięgałbym gwiazd, zamiast cofać się do swojego cienia.
Czułbym, że mogę stawić czoła wszelkim wyzwaniom, które formuje przede mną świat.
I nie byłoby we mnie wątpliwości paraliżujących moje kroki…
Nie byłoby we mnie niepewności ograniczających moje możliwości.
Świadomość własnej siły dawałaby mi pewność siebie w każdym aspekcie mojego życia… pozwalając działać z przekonaniem, że MOGĘ OSIĄGNĄĆ WSZYSTKO, CZEGO PRAGNĘ!
Tak wiele by to zmieniło…
Chciałbym dużo wcześniej wiedzieć, że urodziłem się odważny…
Zbyt wiele czasu straciłem na drżenie ze strachu przed porażką, przed byciem samodzielnym, przez odrzuceniem i nieznanym.
Gdybym tylko od samego początku miał pewność, że mam w sobie wielką moc i wystarczająco odwagi, mógłbym uzdrowić pokoleniowe lęki z większą łatwością.
Zbyt wiele wiele nocy spędziłem na zamartwianiu się o przyszłość, czy starczy mi pieniędzy do jutra…
Zbyt wiele dni straciłem na myśleniu o przeszłości i przyszłości… na ucieczce od bycia obecnym w teraźniejszości.
Zbyt wiele stworzyłem więzień w moim umyśle i bolesnego drżenia czy podołam zadaniom czekających mnie życiu.
Bałem się zrobić pierwszy krok, bo nie wierzyłem, że dam radę.
A gdybym tylko był wypełniony pewnością, że jestem bezpieczny, każda trudność wydawałaby się mniejsza, a nawet stała by się wyzwaniem!
I zamiast wycofywać się w obliczu wyzwania, stawiałbym im czoła z podniesioną głową, gotowy na nie… i miał szaleńczą wiarę w to, że MOGĘ ZMIENIĆ WSZYSTKO, I ŻE JESTEM ALCHEMIKIEM… który ciężkie kamienie zamienia w pył ze złota!
Chciałbym dużo wcześniej wiedzieć, że świat nie jest strasznym miejscem, lecz wielowymiarową przestrzenią wszech-możliwości!
Wtedy zamiast postrzegać życie przez pryzmat lęków i zagrożeń, widziałbym tę planetę, jako szansę na odmianę i rozwój.
Byłoby to miejsce, gdzie mogę z łatwością nurkować do swojego wnętrza… i wydobywać na powierzchnię swoją moc oraz budować szczęście na własnych warunkach!
Gdybym wiedział, że każdy dzień przynosi nowe okazje do radości i samorealizacji, z tupetem sięgałbym po to, co dla mnie najważniejsze.
Miałbym niezachwianie przekonanie, że… świat nieustannie i obficie oferuje mi nieskończone możliwości do kreacji mojego losu, dzięki czemu byłbym zainspirowany do działania i tworzenia stabilizacji.
Dziś już wiem, że miłość nigdy nie jest walką, roszczeniami i lękiem, ale wzajemnym wsparciem, akceptacją, zrozumieniem, zaufaniem i radością z bycia razem.
Dziś już wiem, że WIARA W SIEBIE, BYCIE KONSEKWENTNYM I ZDETERMINOWANYM, TO KLUCZ DO MOJEGO SUKCESU.
Dziś jestem z siebie dumny, bo wykonałem kawał dobrej roboty!
Przekształciłem szkodzące mi emocje i myśli, krok po kroku budując w sobie nowy charakter.
Dziś odchodzę od zamieszania, zgiełku, negatywnych informacji, rozproszenia, toksycznych ludzi…
I świadomie kieruję uwagę tam, gdzie panuje harmonia i pokój… tam gdzie MOGĘ TWORZYĆ ŻYCIE PEŁNE SPOKOJU I SATYSFAKCJI.
Zrozumiałem, że to nie okoliczności definiują moją rzeczywistość, lecz sposób, w jaki na nie reaguję…
I gdy już dłużej nie mogłem tak żyć… nie wiedząc kim jestem, musiałem się wygrzebać z tych ruin… uzdrowić swoje traumy, lęki i ból… przejść przez oko igielne i na nowo się narodzić, by móc dziś świecić swoim jasnym światłem i mieć odwagę żyć!
Dziś już wiem, że każde doświadczenie i każda przeszkoda, były lekcjami dającymi mi SZANSE ODKRYCIA MOJEJ PRAWDZIWEJ NATURY. I jestem bardzo wdzięczny za ten dar, choć w tamtym momencie myślałem o tym, jak o przekleństwie.
Jeśli teraz czytasz te słowa, wiedz, że niezależnie od przeszłości i trudnych przeżyć, WCIĄŻ MASZ W SOBIE PIERWOTNĄ MOC, BY ODMIENIĆ SWOJE ŻYCIE!
Idź dziś do swojego serca i zatroszcz się o jego rany…
Pokłoń się przed wszystkim, co od dawna czeka na Twoją uwagę, troskę, wybaczenie i miłość.
Wszystko zaczyna się od CIEBIE 🧡
WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI












0 Comments