„Ciemna noc duszy” to termin, który sięga dawien dawna…
Opisuje on coś, co można nazwać ZAŁAMANIEM POSTRZEGANEGO SENSU ŻYCIA… erupcją w Twoim życiu i głębokim poczuciem bezsensu.
Ten stan wewnętrzny w niektórych przypadkach jest bardzo zbliżony do tego, co konwencjonalnie nazywa się depresją. Nic już wtedy nie ma sensu.
Ciemna Noc Duszy jest czasami wywoływana przez jakieś zewnętrzne zdarzenie, być może jakąś katastrofę na poziomie zewnętrznym.
Śmierć bliskiej osoby może ją wywołać. Albo gdy zbudowałeś swoje życie i nadałeś mu określony sens, nadałeś znaczenie swoim działaniom i osiągnięciom. Nadałeś znaczenie temu dokąd zmierzasz i uważasz to za ważne.
Stan Ciemnej Nocy Duszy może się ujawnić, jeśli wydarzy się coś niezaplanowanego lub czego nie możesz już wyjaśnić, coś co wydaje się unieważniać znaczenie, jakie miało dotychczas Twoje życie.
Naprawdę zawalają się wtedy całe ramy pojęciowe Twojego życia, zawala się znaczenie, które nadał mu Twój umysł.
Więc to prowadzi do ciemnego miejsca… I wtedy w to wchodzisz, a potem istnieje możliwość, że wyjdziesz z tego prosto w przemieniony stan świadomości.
Życie znów nabierze sensu, ale nie będzie ono już pojęciowym znaczeniem, które koniecznie możesz wyjaśnić.
Dość często to właśnie stamtąd ludzie się budzą, z konceptualnego poczucia rzeczywistości, które się załamało… Budzą się w czymś głębszym, co nie jest już oparte na koncepcjach w ich umyśle… Budzą się w głębszym poczuciu celu lub związku z większym sposobem życia, które nie jest już zależne od wyjaśnień ani niczego konceptualnego.
TO RODZAJ ODRODZENIA.
Ciemna Noc Duszy to rodzaj śmierci, umierasz… To, co umiera, to egoiczne poczucie siebie.
Oczywiście śmierć jest zawsze bolesna, ale tak naprawdę nie umarło tam nic rzeczywistego, UMIERA TYLKO TWOJA ZŁUDNA TOŻSAMOŚĆ.
Prawdopodobnie jest tak, że ludzie, którzy przeszli przez tą transformację, finalnie zdali sobie sprawę, że musieli przez nią przejść, ABY SPOWODOWAĆ DUCHOWE PRZEBUDZENIE.
Często jest to część procesu przebudzenia, śmierci starego Ja i narodzin prawdziwego Ja.
Pierwsza lekcja kursu cudów mówi:
„Wszystko co widzę w tym pokoju, nic nie znaczy”
Powinieneś rozejrzeć się po pokoju i na cokolwiek patrzysz, powiedz:
„To nic nie znaczy”.
Jaki jest cel takiej lekcji?
To trochę jak ponowne tworzenie tego, co może się wydarzyć podczas Ciemnej Nocy Duszy.
To załamanie się znaczenia stworzonego przez umysł, sensu pojęciowego życia… wiary, że rozumiesz, „o co w tym wszystkim chodzi”.
Jest to dobrowolne porzucenie przewidywanego przez ludzki umysł znaczenia, a Ty dobrowolnie zaczynasz mówić:
„Nie wiem, co to znaczy”.
„To nic nie znaczy”.
Wycierasz tablicę do czysta…
W Ciemną Noc Duszy wszystko się zawala.
A TY MASZ DOTRZEĆ DO MIEJSCA POZBAWIONEGO POJĘĆ.
Można też powiedzieć, że jest to stan ignorancji, w którym rzeczy tracą znaczenie, KTÓRE IM NADAŁEŚ.
Wszystko to było uwarunkowane, kulturowe i tak dalej.
Wtedy możesz spojrzeć na świat bez narzucania stworzonych przez umysł ram znaczeń.
Oczywiście wygląda na to, że nic już nie rozumiesz… Dlatego jest tak przerażające, kiedy Ci się to przytrafia.
Podczas Ciemnej Nocy Duszy podróżujesz po Wszechświecie bez dalszej interpretacji i kompulsywnego nazywania, podróżujesz jako niewinna obecność.
Gdy z tego wyjdziesz patrzysz na wydarzenia, ludzi i otaczającą resztę z głębokim poczuciem życia.
Odczuwasz żywotność poprzez swoje własne poczucie życia, ale nie próbujesz już dopasowywać swojego doświadczenia do ram koncepcyjnych.” ` Eckhart Tolle
Zaufaj sobie bardziej…
I wracaj do tego, co naprawdę Twoje.
Z tego miejsca rodzi się moc 🧡
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI












0 Comments