Ostatnie czas przynosi nam oprócz oczywiście szans, także całkiem sporo przeciążenia.
Piszecie do nas, pytacie,… ale także i my potrzebowaliśmy odejść troszkę na bok i znaleźć przestrzeń do resetu…
Dziś na szczęście pogoda dopisała i spędziliśmy po południu kilka godzin w trawie… bardzo pomogło.
To, co było dość mocno odczuwalne, to tak jakby nasze organizmy zmuszone były udźwignąć procesy przekraczające codzienną normę…
… które normalnie rozkładałby się nawet na kilka tygodni.
W takich chwilach ciała nasze i układy nerwowe mają duży wysiłek do wykonania, próbując się przystosować do zmiany intensywności, w jakiej żyjemy.
Układ krążenia, oddech, trawienie są teraz szczególnie wrażliwe.
Możemy doświadczać nagłych spadków energii, trudności ze snem, zmiennego nastroju, zawrotów głowy, bólu w głowie czy wrażenia, że ciało działa na granicy możliwości.
Niektórzy czują niepokój, inni przeciwnie… odcięcie i poczucie nierealności.
Wahania pomiędzy euforią i spadkiem sił też są częścią tego samego procesu.
TO, CO PRZEŻYWAMY INDYWIDUALNIE, MA WYMIAR WSPÓLNY…
Nasze ciała reagują nie tylko na to, co osobiste, ale też na napięcia zbiorowe… ekonomiczne, społeczne, rodzinne.
SYSTEM NERWOWY nie tylko zresztą człowieka, bo i zwierzęta bardzo reagują, wchłania sygnały z otoczenia i czasami reaguje tak, jakby niósł na sobie ciężar całej grupy. I właśnie dlatego te doświadczenia bywają tak mocne.
Gdy czujemy że dzieje się coś niełatwego do opisania, warto sięgnąć po proste i z reguły bardzo skuteczne działania:
- ugruntować się ruchem
- zadbać o nawodnienie ciała wodą… a nie słodkimi, gazowanymi napojami czy kawą
- zjeść żywy pokarm, jak świeże warzywa i owoce, soki z nich
- zwolnić tempo
- miarowo oddychać
- wprowadzić choćby krótki rytuał codzienności, który daje poczucie stabilności (kąpiel, medytacja, kojąca muzyka, co tam lubisz, a przynosi Ci ukojenie)
Najważniejsze to znaleźć dla siebie własną, najlepszą, indywidualną formę regulacji, która pomaga układowi nerwowemu i zintegrować to, co przechodzi przez ciało.
W zaufaniu ☀️
WSPÓLNYM DOŚWIADCZENIEM WIELU OSÓB JEST TERAZ WRAŻENIE, ŻE ŚWIAT WYMAGA OD NAS REORGANIZACJI WEWNĘTRZNEJ.
Mnóstwo osób jest w wewnętrznym kryzysie, jakby całe życie dotychczasowe się kończyło…
Dlatego warto w większej akceptacji, co do tego jak jest… (bo skoro przybyło, to czegoś uczy i widocznie tak ma być)… DAĆ SOBIE SZANSĘ NA NOWY POCZĄTEK. Poddać się tej przemianie. Potraktować swoje objawy… jako drogowskaz
To, co dzieje się w Tobie, w nas, ogromnie często rezonuje z historią naszych własnych rodzin… z niewypowiedzianymi zranieniami, traumami, bólem, napięciami, które były obecne u przodków… I TO WSZYSTKO SZUKA UJŚCIA.
Ciało ludzkie jest się miejscem, w którym spotykają się dawne lojalności… i obecne wyzwania… W związku z tym nasze objawy bywają znacznie silniejsze niż wynikałoby to tylko z naszych osobistych sytuacji.
Kiedy odczuwasz przeciążenie, zapytaj się siebie:
CZY NIOSĘ COŚ TAKŻE W IMIENIU INNYCH?
CZYJEGO CIĘŻARU PRÓBUJĘ DOTRZYMAĆ?
CZY TO W OGÓLE JEST MOJE?
To, co rzeczywiście widać zawsze w jakiś stopniu, jest tym… że system rodzinny reaguje, gdy jedna osoba decyduje się zadbać o siebie i zaczyna przechodzić przez zmianę…
PONIEWAŻ TO, CO INTEGRUJE JEDNOSTKA, SIŁĄ RZECZY WPŁYWA NA CAŁY RÓD.
Dlatego regulując swoje ciało i układ nerwowy, porządkujemy nie tylko własne życie, ale także relacje w polu rodzinnym ☀️
Takie więc chwilę zawieruch energetycznych warto potraktować… jako zaproszenie do głębszego spotkania z tym, co było przed nami, aby dać temu miejsce i jednocześnie wybrać WŁASNĄ drogę :)
Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy odciętymi wyspami… każdy nasz osobisty ruch wewnętrzny tworzy fale, które sięgają dalej niż myślimy!
Dlatego to, co porządkujemy w sobie, odbija się nie tylko w naszych bliskich relacjach, ale również dotyka szerszych kręgów, w których żyjemy i pracujemy.
I w ten oto nasza sposób indywidualna przemiana… staje się częścią większego PROCESU KOLEKTYWNEGO, W KTÓRYM WSZYSCY JESTEŚMY SKĄPANI i na każdego to wpłynie w pewien sposób 🧡
WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI










0 Comments