NIEDOBÓR WIT. B12, HEMOGLOBINA, ANEMIA

29.05.2024 | OPEN, ZDROWIE

„Wiem, że jest to gorący i kontrowersyjny temat dotyczący zdrowia, dlatego potrzebne jest wyjaśnienie i omówienie tej kwestii.

 

Im większy mamy dostęp do informacji, tym większy wprowadza to zamęt w przyswojeniu spójnej wiedzy.

Posiadamy różnie ukształtowane systemy wierzeń i przekonania, ogromną ilość rozmaitych koncepcji na temat diety i rygorystycznych planów z nią związanych, oraz całą paletę metod i sposobów na zdrowie.

 

Osobiście przeszłam przez to wszystko…

 

Poszukiwałam, badałam, studiowałam, testowałam i nawet zdobyłam dyplom „Zintegrowanego Żywienia”. Większość z tego doświadczyłam sama na sobie i uwierz mi, było to co najmniej dezorientujące. Tworzyło mętlik w głowie… Wysoko-węglowodanowa, niskowęglowodanowa, keto dieta, surowa, gotowana… co to w ogóle oznacza?

 

Czy potrzebujemy studiować co jeść?!

Czy naprawdę potrzebujemy używać intelektu i czytać naukowe książki, aby dowiedzieć się co nam służy?

Co się stało z naszym instynktem, intuicją, naturalnym wyczuciem i zdrowym rozsądkiem?

 

W momencie kiedy człowiek odwrócił się od natury, narobił sobie porządnego zamętu. I TO NA OLBRZYMIĄ SKALĘ. Teraz zbieramy tego plony.

Obejrzyj się dookoła… Ból, cierpienie, diagnozy, otyłość, alergie, cukrzyca, ogólne stany zapalne i nowotwory, są tak powszechne, że powinny wzbudzać przerażenie. Ja zrobiłam krok wstecz, porzuciłam utarte ścieżki i powiedziałam do siebie:

To co robię nie przynosi żadnych rezultatów. Postawiono mi diagnozę: chroniczne seropozytywne reumatoidalne zapalenie stawów, borelioza, wrzód, stany lękowe… i to tylko parę z nich. Moje życie istnieje pod dyktando lekarstw farmaceutycznych, moje ciało jest zdeformowane, jestem przykuta do wózka inwalidzkiego, utknęłam w domu. I w końcu powiedziałam: DOSYĆ TEGO! Jest to za bardzo przygnębiające i przysparza mi tak wiele cierpienia.

Zabrałam się więc do poszukiwań innych możliwości i rozwiązań. Badałam, zaczęłam studiować i eksperymentować. Porzuciłam obawy i lęk. Weszłam w to całym sercem. Moja motywacja sięgała zenitu. Moje zdrowie wreszcie było w moich rękach, ratowałam własne życie!

 

Musiałam zregenerować całe moje ciało, co było czymś nierealnym.

Może się to wydawać dziwne i nieosiągalne, ale ja już nie miałam nic do stracenia. Przynajmniej tak wtedy myślałam.

 

Zaczęłam studiować odżywianie. Podeszłam do tego bardzo poważnie, krok za krokiem w miarę zdobywania wiedzy, nauczyłam się oczywiście o BRAKACH SKŁADNIKÓW ODŻYWCZYCH. Studiowałam suplementację związaną z niedoborami witamin i minerałów. Zdobywałam wiedzę związaną z uzupełnianiem tego, czego oczywiście mi brakowało.

Zaczęłam zmieniać swoją uwagę z farmaceutyków na suplementację, ale nadal mój sposób myślenia obracał się wokół uzupełniania i dodawania… dołączania czegoś, aby poprawić moje zdrowie.

Uzupełniałam to, co brakowało mojej naturze, nie biorąc nawet pod uwagę, że problem tkwi zupełnie gdzie indziej, że istnieje inny powód tej załamanej równowagi we mnie.

 

CHODZI O PRAWDZIWĄ PRZYCZYNĘ.

Zajmijmy się teraz sednem tematu tego artykułu…

 

Bardzo popularną, intrygującą i osobliwą witaminą jest… B12 oraz dyskusja związana z hemoglobiną.

Hemoglobina Hb, HGB to białko, które zawiera krwinki czerwone, odpowiadające za przenoszenie tlenu do tkanek. W momencie kiedy przestałam spożywać wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego, natychmiast zalecono mi suplementację B12.

Oświadczono mi: „Potrzebujemy uzupełniać w Twoim ciele Wit B12”.

I tak oto znalazłam się w głębokim, niewzruszonym przeświadczeniu, iż ludzkie ciało stworzone jest owszem, do spożywania warzyw, ale głównie owoców. I że jesteśmy roślinożercami i owocożercami.

 

PO PIERWSZE B12 NIE JEST WITAMINĄ JEST TO BAKTERIA WYTWORZONA PRZEZ DROBNOUSTROJE W NASZYCH JELITACH…

A nasz organizm zajmuje się całą resztą.

 

Czyż nie jest to fascynujące?!… Idealnie dopasowane do siebie elementy tworzące spójną całość doskonałej istoty, którą jesteśmy!

Już od dawna miałam przeczucie, że rozmijamy się ze zdrowym rozsądkiem w tym temacie.

Dlaczego przemysł, który produkuje suplement B12 miałby robić sobie fatygę i produkować go, jeśli niedobór dotyczyłby tylko wegan? Obecnie zaledwie 3.5% Amerykanów to weganie, to tylko mała garstka!

Prawda jest taka, że blisko 95% ludzi którzy mają niedobór B12 to mięsożercy, więc dlaczego mają braki B12, jeśli już ją spożywają? Nie pojmuję jak ten oczywisty aspekt mógł być przeoczony!

 

Jak mogliśmy rozminąć się z faktem, że mięsożercy również mają niedobór B12.

My wszyscy mamy, niezależnie od diety.

 

Ta kwestia została przytoczona podczas rozmowy z lekarzem medycznym, kiedy robiłam badania krwi. Tak, zrobiłam badania krwi i już więcej tego nie zrobię. Jeśli znacie moją historię, będziecie wiedzieli dlaczego.

Pomyślałam sobie, a co mi tam, jestem weganką 11 lat, frutarianką (na samy owocach) przez 5 lat. I nadszedł czas, kiedy chciałam się dowiedzieć… o co tu chodzi.

Lekarka dociekała dlaczego robię te badania. W tamtym czasie nie czując się jeszcze komfortowo z rozmową na temat mojego zdrowia, powiedziałam jej, że robię rozeznanie dla potrzeb mojego artykułu, co właściwie było zgodne z prawdą. Kiedy usłyszała, że chcę załączyć badanie B12, od razu zapytała czy czegoś nie wykluczyłam z mojej diety, wówczas powiedziałam jej, że owszem wykluczyłam.

Zaczęła mi tłumaczyć dlaczego ważne jest, aby spożywać produkty pochodzenia zwierzęcego w celu pozyskiwania B12, w innym razie będę musiała stosować suplementację.

 

Zdecydowałam się na wyzwanie w związku z jej twierdzeniami i zapytałam:

 

– Czy chcesz mi powiedzieć, że nigdy nie miałaś pacjentów jedzących mięso, ryby i nabiał z niedoborem B12?
– Właściwie większość moich pacjentów znajduje się w tej kategorii, mało kto jest weganinem – odpowiedziała.
– W takim razie, dlaczego mieliby mieć niedobór B12? – spytałam.
– No cóż, niektórzy z nich mają choroby jelit. – odpowiedziała.
– Czy wszyscy? – ja.
– Nie, właściwie tylko bardzo mała część z nich. – lekarka.
– Więc, jeśli większość nie jest chora i spożywają swoją B12 w jedzeniu, to dlaczego mają jej niedobór? – drążyłam.

 

Lekarka milczała. Myślała. I zapytała:

 

– A ty, co o tym myślisz, dlaczego tak się dzieje?
– Ponieważ mają zaburzenia systemu trawiennego. Ich flora bakteryjna jest całkowicie rozstrojona. – odpowiedziałam. Słuchała mnie, a ja kontynuowałam. – Więc, dlaczego uważasz, że powinnam ją suplementować, jeśli obie się zgadzamy, że z Twojego doświadczenia niedobór B12 nie jest kwestią diety?.… A może jednak jest?

 

Ona nie miała pojęcia!

 

Sednem powyższej dyskusji jest to, że nie mamy pojęcia o otaczającym nas świecie i jaka jest jego rzeczywistość, ponieważ zatraciliśmy się w próbach zrozumienia prawdy poprzez myśl. I przez to straciliśmy logikę oraz zaufanie.

Zrobiłam badania krwi, wyniki B12, wszystkie witaminy z kategorii B, elektrolity, nerki, białe krwinki, hemoglobina, ferrytyna (białko które przechowuje żelazo we krwi), Wit. D3 i wszystko pozostałe, pełne badanie krwi wyszło śpiewająco. A właściwie poziom mojej B12 wypadł pozytywnie ponad przeciętną, wskaźnik hemoglobiny zanotowany był wyżej niż przez całe moje życie. I TO WSZYSTKO TYLKO NA OWOCACH.

Nie jestem medycznym lekarzem dającym rady, ani nie mówię Ci co masz robić, ale spróbuj otworzyć umysł i podważyć własny system wierzeń i przekonań. Pragnę zainspirować Cię nową i łatwiejszą perspektywą odnalezienia drogi do prawdziwego zdrowia. Przełamując własną krótkowzroczność związaną z niedoborem składników odżywczych odkrywamy prawdziwą przyczynę tego stanu.

 

CO TO JEST B12?

 

Witamina B12 jest wytwarzana przez florę bakteryjną w naszych jelitach, przez tą samą florę bakteryjną która znajduje się również w organicznej ziemi, jeziorach i oceanach.

Ciekawy jest fakt, iż ziemia która jest spryskana pestycydami, herbicydami (środki chwastobójcze), fungicydami (środki grzybobójcze)… nie posiada tej bakterii, bo wszystkie są zniszczone.

Bakteria B12 żywi się nieżywą materią w procesie rozkładu/gnilnym, z czego wytwarza wartość odżywczą B12 i pozostawia ją w ziemi lub wodzie. Po czym B12 i inne składniki są wchłaniane przez roślinę.

W związku z tym oczywiste jest, że niemyte organiczne warzywa będą miały dodatkową zawartość B12 poza już istniejącą w samych warzywach, oraz tak jak większość z nas już wie, znajdującą się również w mięsie, mleku/nabiale i jajach. B12 jest również produkowana w naszym doskonale zaprojektowanym organizmie. Wszystko czego potrzebujemy to ZDROWA I ZRÓWNOWAŻONA FLORA BAKTERYJNA.

 

Ten proces będziemy wspierać poprzez:

 

  • spożywanie organicznej żywności
  • trzymanie się z dala od stresu
  • utrzymywanie odpowiedniej KWASOWOŚCI ŻOŁĄDKA
  • oraz lecząc wrzody żołądkowe, które ograniczają produkcję B12.
  • i co jest bardzo ważne, dbając o wątrobę która przechowuje 60% B12!

 

CO NISZCZY B12?

 

Nic tak nie niszczy B12 jak antybiotyki, pestycydy, zaniżony poziom kwasu żołądkowego (kwas solny/chlorowodorowy), leki farmaceutyczne, niski poziom wapnia, który jest niezbędny w procesie wchłaniania B12 i wielu innych procesach fizjologicznych.

 

Kwestią zasadniczą tego tematu jest to, że ZDROWE CIAŁO NIE POTRZEBUJE SUPLEMENTACJI. Dbanie o zdrowie jest tym, na czym powinniśmy się skupić, a ciało zadba o całą resztę. Ja jestem na to żyjącym dowodem i spotykam się cały czas z cudownymi uzdrowieniami dzięki zaufaniu naturze.

Myślenie, że uzupełnianiem nadrabiamy braki poza żywnością zgodną z budową anatomiczną naszego ciała, bazuje na strachu i braku doświadczenia z naturalnym żywym/surowym pożywieniem. Obecnie dopiero zaczynamy dostrzegać czubek góry lodowej korzyści zdrowotnych płynących z NATURALNEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA.

 

Nie dość tego, że w czasie kiedy byłam tak bardzo chora i zniedołężniała cieleśnie, że już ledwo teraz o tym pamiętam, to zawsze miałam anemię…

 

I również zalecano mi suplementację żelaza. Niestety byłam jedną z tych osób, które doświadczały zaparć po suplementach i w związku z tym szukałam innych źródeł pochodzenia roślinnego w celu dostarczania żelaza.

Były to między innymi różne napoje z zawartością tego składnika lub soki z buraka, które piłam, jakby nie było jutra… Jednak ciągle powielałam stary proces myślenia… „uzupełniam to, co brakuje”, mniemając, iż kreuję równowagę. Taki pogląd nigdy nie będzie efektywny.

Wszystkie izolaty np. witamin i minerałów, będą tworzyły załamanie równowagi w organizmie, ponieważ nie odnoszą się do przyczyny lub tego co tworzy przyczynę.

Krocząc po linii graniczącej z transfuzją krwi, mając anemię przez paręnaście lat, rozumiejąc stany zapalne, poprzez zaburzoną gospodarkę żelaza, dostrzegając ważność funkcji wątroby oraz wszystkie systemy działające jako jeden moduł, przeniosłam moje skupienie na REGENERACJĘ i zdrowie.

 

W rezultacie odkryłam, że poziom mojej hemoglobiny jest najwyższy, jaki kiedykolwiek odnotowano w całym moim życiu.

I to na samych owocach! Tak, na 100% owocowej diecie.

 

Moja uwaga nie krąży wokół wartości odżywczych, witamin, minerałów, kalorii czy też jak to niektórzy nazywają zbalansowanym planie żywieniowym. Skupiam się na zdrowiu. Na prawidłowym trawieniu, wchłanianiu, utylizacji i regeneracji, co oznacza prawidłowe nawodnienie i równowagę organizmu.

 

Natura nam sprzyja.

 

Równowaga kreowana nie przez umysł, ale dzięki przestrzeganiu praw natury. I to jest TO co daje mi energię do inspiracji i nauki innych. Przyznam, że uwolnienie się z utartych „norm” nie jest łatwe, jednak czyniąc to, otrzymasz perspektywę na świat pełen nowych możliwości. Nowy światopogląd.

To nie oznacza, że niedobór B12 czy anemia nie jest poważnym problemem zdrowotnym… dlatego nie powinniśmy lekceważyć tego stanu i należy zgłosić się do specjalisty w tym zakresie lub na podstawie doznawanych objawów przestudiować i zdobyć wiedzę w związku ze swoją chorobą.

 

Należy podkreślić, że w bardzo ciężkich, chronicznych przypadkach suplementacja może okazać się niezbędna i ratująca życie.

Głównym założeniem tu jest zrozumienie, że przyczyna sama w sobie nie jest kwestią niedoborów i dodając izolaty nie rozwiążemy, leżącego u podstaw problemu.

Dlatego musimy sobie zdać sprawę z tego, że niedobór B12 nie dotyczy weganizmu jako takiego.

 

Tylko prawidłowy proces trawienny i zdrowie całego ciała zapewni nam obfitość na każdym poziomie. Ciało zostało stworzone perfekcyjnie, jest kreacją doskonałą. I jedynie co potrzebujesz, to prawdziwe uzdrowienie przyczyny, która jest powodem zachwianej równowagi. A nie suplementacji.” – Hilde Larsen

Nie chodzi o to, aby od razu zmieniać radykalnie dietę, to nawet jest niebezpieczne, nie wolno tego robić bez konkretnych wskazań, a tym bardziej nagle. Nasz wpis ma posłużyć jako inspiracja do wprowadzenia do swojego menu większej ilości świeżych warzyw i owoców, a to już uczyni wielką różnicę.

Na zdrowie 🧡

 

Poniżej informacja , dla tych, którzy są gotowi wejść na detoksykację i odtruwanie ciała 🔽

 

© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI

 


Postaw nam kawę

Podziel się z innymi:

INFORMACJA DLA OSÓB POSZUKUJĄCYCH ROZWIĄZAŃ NA ŚCIEŻCE ODTRUWANIA CIAŁA, ALKALIZACJI I DETOKSYKACJI

Zeolit klinoptylolit jest naturalnym minerałem o najsilniejszych właściwościach absorpcji, działa podobnie do gąbki, trwale wiążąc metale ciężkie, toksyny i zanieczyszczenia. Dedykowany jest poprawie funkcjonowania pracy układu trawiennego, fundamentalnie jelit, nerek i wątroby. Ponadto regeneruje kości oraz podnosi wydajność i energetykę ciała. Zapraszamy do zapoznania się z merytorycznym artykułem opartym o badania i ukazującym skalę jego możliwości.

PRZEKIEROWANIE DO SKLEPU + KOD RABATOWY 10%: Kliknij TU

Zobacz również:

KAŻDEGO DNIA ZNAJDŹ KILKA CHWIL NA WYCISZENIE
KAŻDEGO DNIA ZNAJDŹ KILKA CHWIL NA WYCISZENIE

  Kiedy czujesz, że szaleństwo obezwładnia Twój umysł i ciało... ... oddychaj głęboko i spokojnie.   Wszyscy miewamy chwile niemocy, dlatego warto znać metody, które pomagają powrócić do równowagi... Spacer pomaga rozchodzić nerwy i pozbyć się napięcia....

NÓW, KTÓRY PROWADZI DO ZWYCIĘSTWA – UTTARA AṢĀḌHĀ
NÓW, KTÓRY PROWADZI DO ZWYCIĘSTWA – UTTARA AṢĀḌHĀ

"Wczorajszy nów Księżyca przypada w znaku Koziorożca, nakszatrze Uttara Aṣāḍhā uznawanej za jedną z najpotężniejszych i najbardziej korzystnych gwiazd.   Reprezentuje ona niezależność, inteligencję, wiedzę, mądrość i nieustraszoność. Oprócz Księżyca i Słońca...

0 Comments

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


ZASTRZEŻENIE: Treści przedstawione na Stronie/Serwisie nie stanowią porad czy wskazówek specjalistycznych o charakterze (np.medycznym, edukacyjnym). Mają wyłącznie charakter informacyjny i w rozumieniu obowiązujących przepisów nie może być to traktowane jako specjalistyczna porada medyczna, forma diagnozy lub zalecenia w zakresie leczenia. Autor/administrator, nie odpowiada za przydatności treści materiału do określonego celu lub zastosowania. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści zawartych na Stronie/Serwisie lub działań czy zaniechań podejmowanych na ich podstawie. Użytkownik, kierując się wyłącznie informacjami uzyskanymi za pośrednictwem materiałów działa na własną odpowiedzialność.

LINKI PARTNERSKIE: Niektóre z linków na naszej stronie, to tzw. „linki partnerskie”, czyli jeśli klikniesz link i dokonasz wymaganej akcji (np. zakupu/rejestracji) możemy otrzymać za to prowizję. Pamiętaj, że polecamy wyłącznie te produkty i usługi, z których sami korzystamy, a także uważamy, że są tego naprawdę warte.