Ruch życia zostaje zatrzymany tam, gdzie COŚ nam szkodzi… a mimo to zostajemy.
Na przykład tam… gdzie jesteśmy umniejszani, poniżani, wyzywani, deprecjonowani, pogardzani, nadużyci.
W pracy wykorzystywani, niedocenieni i celowo pomijani.
W związku miłosnym… gdzie dajemy więcej, niż dostajemy. Nieustannie.
Wszędzie tam, gdzie NIE MA RÓWNEJ WYMIANY.
Gdzie Twoje pytania i potrzeby są zbywane i niesłyszane.
Twoje granice traktowane jak śmieć.
RUCH ŻYCIA ZOSTAJE ZATRZYMANY TAM… gdzie mimo że Twój ból był wielki, a energia nieustannie spadała i zmęczenie Cię przygniotło…TY ze złudną nadzieją zostawałaś / zostawałeś… dając się drenować do upadłego… często wierząc w cuda na kiju.
Czym zatem będzie RUCH DO ŻYCIA?
Ruchem do obfitości… spełnienia, radości, brania od życia garściami.
I został on zablokowany tam, gdzie wzięłaś / wziąłeś na siebie odpowiedzialność, która do Ciebie nie należała.
Za kogo?
Na przykład za partnera, który się nie określał, wolał mieć otwartą furtkę, by móc dać nogę.
Za szefa, który wymigiwał się od decyzji.
Za wspólnika, który znikał, gdy robiło się trudno… Więc Ty to dźwigaj.
Za rodzinę, która oczekiwała, że wszystko utrzymasz w ryzach, że po nich posprzątasz, popierzesz, poskładasz na kosteczkę, załatwisz, podasz pod nos… i elegancko, jak zawsze, przełkniesz gorycz ich niewdzięcznych słów i czynów, które każdego dnia słyszysz.
Za dorosłych ludzi, którzy korzystali z Twojej dobroci, życzliwości i gotowości, by ich wesprzeć.
Popatrz proszę konkretniej…
Czyje decyzje dźwigasz każdego dnia zamiast swoich?
Czyje zaniedbania naprawiasz… kosztem własnego życia?
Ile cudzych problemów targasz, żeby ktoś inny mógł nic z nimi nie robić i dalej sobie bimbać?
Czyich terminów pilnujesz, choć to nie Twoja sprawa, bo nie Ty je ustalałaś / ustalałeś?
Czyje błędy tłumaczysz przed innymi, żeby ktoś nie poniósł konsekwencji?
Dlaczego sama / sam siebie oszukujesz i zaniedbujesz?
Czyje życie organizujesz, odkładając swoje na później?
Gdzie się podziały Twoje pasje i marzenia do realizacji??
Funkcjonujesz na granicy możliwości wtedy, gdy Twoja codzienność opiera się na nadmiernym dźwiganiu.
RUCH DO ŚMIERCI zaczyna się tam, gdzie bierzesz więcej, niż możesz unieść.
Gdzie dźwigasz za innych.
W nieświadomej rodowej lojalności.
Gdy te ciężary są tak ciężkie, że Cię przygniatają i niszczą, prowadząc do nerwicy, lęków, niemocy i chorób.
Gdzie ratujesz.
Nadmiernie kontrolujesz.
Gdzie reperujesz cudze braki… własnym kosztem…
I sprzątasz skutki nie Twoich decyzji.
Gdzie gasisz kryzysy, które powstają poza Tobą.
Po co ci to?!
Nie żal Ci siebie?
Czy naprawdę nie widzisz, że Twoje zdrowie zaczyna się od tego sypać?
Masz bóle w plecach, barkach, szyi…
Dziwne stany zapalne, obrzęki, dolegliwości trawienne…
Śpisz coraz gorzej, budzisz się z lękiem i poczuciem ciężaru.
Co dokładnie jeszcze ma się spieprzyć, żebyś uznała / uznał, że ten układ kosztuje Cię ZBYT DUŻO??
RUCH DO ŚMIERCI… to życie, na które się godzisz, gdzie TWOJE POTRZEBY SĄ NAJMNIEJ WAŻNE.
Jest tym praca, w której Twoje zaangażowanie jest wymagane… ale granice są ignorowane…
Gdzie nawet nie wiesz od czego zacząć, by mieć z tego coś więcej.
Jest tym życie w rodzinie, w której samodzielność dzieci, partnera lub partnerki, a nawet rodziców budzi opór…
Więc zapitalasz za nich i już wolisz nic im nie mówić, z obawy przed ich opryskliwością i chamstwem.
A w środku Ciebie jątrzy się… ból.
Długotrwałe funkcjonowanie w takim stanie odbija się na całym ciele.
Ruch do śmierci to odkładanie rozmów i decyzji, które są oczywiste i powinny się odbyć.
To odkładanie swojego życia.
Funkcjonowanie bez sprawczości.
W lęku.
W niemocy.
W stagnacji.
Bez wpływu i bez stanowczości.
Bez decyzji, które mogłyby w końcu coś zmienić!
Ruch do życia zaczyna się tam, gdzie przestajesz się oszukiwać i WIDZISZ, ŻE DANY UKŁAD CIĘ ZUŻYWA.
Widzisz, że dana relacja czy to z mężem, żoną, dzieckiem, albo wspólnikiem, itp. opiera się na nierówności.
Widzisz, że Twoje działania i praca… kosztują Cię zdrowie.
RUCH DO ŻYCIA JEST DECYZJĄ O ZAKOŃCZENIU TEGO, CO CIEBIE DRENUJE, NADUŻYWA I PRZECIĄŻA.
Jest tym oddanie odpowiedzialności tam, gdzie jej miejsce!
Rzeczowe postawienie granicy bez tłumaczenia.
Zastanów się…
Ile lat już płacisz za to, że nie zamykasz spraw / tematów, które są do zamknięcia?
Skrzyżowanie, na którym stoisz istnieje, gdyż Twoje dalsze trwanie prowadzi tylko do coraz większego kosztu.
Decyzja przywraca ruch 😊
Ruch przywraca życie 😊
A gdy życie płynie, to płynie w nim wszystko 😊
Nawet pieniądze 😊
O nich pisaliśmy wczoraj, cofnij się do TEGO wpisu.
I jeśli pragniesz zmian, a jest to dla Ciebie trudne…
… To ogromną ilość wiedzy, wsparcia systemowo psychologicznego, ćwiczeń do praktyki, ale także informacji na temat zdrowia, poszczególnych chorób, stanów zapalnych… i dlaczego je masz, oraz jak z nimi pracować, by się uzdrawiać… Znajdziesz w naszym UNIWERSUM… Zapraszamy tym bardziej, że zostały już TYLKO 2 DNI w najlepszej ofercie❗
Nie odkładaj siebie na wieczne jutro…
Zacznij już dziś swoją DROGĘ DO SIEBIE… 🧡
AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI










0 Comments