Jednym z największych paradoksów duchowości jest to, że czasem odrywa nas od prawdy i tego, co czyni nas ludźmi.
W dążeniu do transcendencji, doskonałości i pogoni za ideałami, często się gubimy, tracąc kontakt z tym, co w nas autentyczne. I zapominając, że to właśnie nasza ludzka natura, z jej wszystkimi emocjami i wadami, jest źródłem prawdziwej duchowości…
To przestrzeń dla Twojej wewnętrznej pracy 🧡
Pomiędzy byciem spokojnym i zrównoważonymi, a tłumieniem wszystkiego, co odbiega od tego obrazu, jest śliska granica…
Nie dojdziesz tam, gdzie w głębi duszy pragniesz, dostaniesz blokady, kłopoty i dynamiczne sytuacje, jeśli zamiast otwarcie przeżywać swoje trudne emocje, będziesz je ukrywać i unikać, mając nadzieję, że mimo wszystko jakoś osiągniesz wyższy stan świadomości i oświecenia… To naiwne bajki, być może dobre we wczesnym dzieciństwie, ale w dorosłym życiu są jedynie iluzją, która prowadzi do jeszcze większych wewnętrznych konfliktów i frustracji.
Unikanie własnych emocji jest jak zamiatanie problemów pod dywan, prędzej czy później i tak się ujawnią, często w sposób jeszcze bardziej destrukcyjny.
Prawdziwy rozwój i wzrost świadomości wcześniej czy później zaczną na Ciebie naciskać, wymagając Twojej odwagi do stawienia czoła temu, co trudne, a następnie przytomnego przepracowania tych doświadczeń… Odrzucając emocje, które uznajesz za niewłaściwe lub niewygodne, nie zrobisz miejsca na prawdziwe uzdrowienie…
Jest to paradoks tych czasów, że w świecie skupionym na pozytywnym myśleniu i ciągłym dążeniu do dobrobytu i szczęścia, tak wielu ludzi nie dostrzega, że to właśnie ich głęboko zakodowane emocje w psychice, w ciele i jego komórkach, są fundamentalnym kluczem do wyjścia ze wszelkich psychicznych i fizycznych stanów cierpienia, a także chorób przewlekłych.
Stłumione emocje nigdy ot tak nie znikną…
Jeśli przykrywasz je maską duchowego spokoju, to pod powierzchnią wszystko, co nie przepracowane, zgromadzi się i w końcu wykipi.
I gdy wypierane uczucia zostają przez Ciebie zepchnięte… może nie od razu, ale z czasem coraz silniej wpłyną Twój na stan ciała i psychikę, a następnie ujawnią się w Twoich reakcjach, bywa że w najmniej oczekiwany sposób.
Duchowość nie polega na ucieczce, zaprzeczaniu własnym doświadczeniom czy emocjom. Ani na unikaniu bólu czy złości.
Ścieżka prawdy prowadzi przez uznanie każdego aspektu siebie, w tym także tego, co nie jest doskonałe!
Jest to intymne spotkanie z własnymi toksycznymi emocjami i uznanie ich istnienia. To ważny moment, w którym dajesz sobie szansę na uzdrowienie.
Nie da się uciec od swojego dzieciństwa, przeszłości ani bolesnych doświadczeń, które ostatecznie ukształtowały Ciebie. Ich ciężar usiądzie na Twoich plecach i zawsze będzie na tyłach… Gdy tłumisz swoje traumy lub ból i tłamsisz niewyrażone pragnienia, tylko pogłębiasz swój problem.
Z czasem te ukryte rany zaczną objawiać się na powierzchni, uszkadzając Twoje zdrowie, komplikując relacje z ludźmi, zacierając widoczność celu w życiu i łamiąc Twoje poczucie szczęścia.
Tajemnicą prawdziwej duchowości jest akceptacja każdego aspektu Twojego życia, nie tylko tego, który jest łatwy i przyjemny!
Prawdziwy wzrost duchowy polega na umiejętności pełnego przeżywania emocji… To co chce z Ciebie wyjść, musi zostać uwolnione… A jeśli było toksyczne, musi zostać przez Ciebie zobaczone, zaopiekowanie i uzdrowione.
Droga największej transformacji i miłości polega na tym, że gdy przestaniesz od siebie wymagać niemożliwej perfekcji i doskonałości, a także dasz sobie spokój z pragnieniami bycia kimś innym niż jesteś,.. dopiero wtedy zaczniesz żyć w zgodzie ze sobą.
I życie powie Ci: TAK!
Pamiętaj, że to, co prawdziwe, jest zawsze ważniejsze niż to, co idealne 🧡
WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI












0 Comments