„Czym jest CIEMNA NOC DUSZY?
Jest to stan bardzo podobny do depresji, ale nią nie jest…
Do Twojego życia napływa wielka ilość smutku, która często nie wiadomo skąd się wzięła. Czujesz wtedy brak głębszego znaczenia tego świata, tak jakbyś był od niego odłączony. Wszystko przestaje mieć sens, brakuje Ci jakiegokolwiek celu w życiu i właściwie nie można nic z tym zrobić.
Nie ważne jak bardzo się starasz, ten stan dalej trwa.
Lekarz pewnie zdiagnozuje go jako depresja, ale z moich odczuć i wniosków wielu innych ludzi, stan ten powoduje Twoja Dusza… coś wyżej niż Ty. Antydepresanty raczej nie pomogą.
Ale bez obaw, po przeczytaniu tego artykułu zrozumiesz, że jest to tak naprawdę błogosławieństwo i przyniesie Ci wiele korzyści, gdy przez to przejdziesz.
Skąd się bierze CIEMNA NOC DUSZY?
Może się pojawić jako wynik szybkiego rozwoju duchowego lub zostać uaktywniona przez zewnętrzne zdarzenie, np. śmierć kogoś bliskiego. Wygląda na to, że Dusza dochodzi do tak wysokiego etapu, że nie może już dłużej żyć w tym ciele, w tych schematach i przyzwyczajeniach, które teraz posiadasz.
Ale może być tak, że jakiś czas temu zbudowałeś sobie ideę wymarzonego życia, nadałeś temu dużo znaczenia, konsekwentnie wszystko realizowałeś… i nagle uświadamiasz sobie, że to jednak nie ma żadnego sensu, tak naprawdę jest płytkie… Twój życiowy plan już nie jest dopasowany do tego, co czujesz i co wiesz o świecie… Świadomość się zmieniła, ale jednak Twoje nawyki i przyzwyczajenia wciąż są takie same.
Pomimo, że może to być bardzo trudny stan, to gdy wejdziesz w swoją ciemność i się z nią spotkasz, efektem tego będzie NOWY STAN ŚWIADOMOŚCI.
To coś takiego, jak odrodzenie.
Ciemna noc Duszy to śmierć, którą przeżywasz za życia, a TYM CO UMIERA, JEST TWOJE EGO, ILUZJA W KTÓREJ DO TEJ PORY ŻYŁEŚ. Przechodził przez to m.in. Eckhart Tolle, autor popularnej Potęgi Teraźniejszości.
OBJAWY CIEMNEJ NOCY DUSZY…
CAŁKOWITE ZAWALENIE SIĘ ŚWIATA, KTÓRY DO TEJ PORY ZNAŁEŚ.
W trakcie tego stanu Twoje ciało i podejście do świata dosłownie się przeprogramowuje. Jest to całkowity upadek Twojego dotychczasowego postrzegania życia. Z pewnością jest to wielka zmiana… Ilość nagromadzonych negatywnych emocji przekroczyła masę krytyczną i czujesz, że MUSISZ coś z tym zrobić.
To taki motywator, byś w końcu poszedł w kierunku, w którym czujesz, że powinieneś iść. To moment, w którym nie ma już przestrzeni na uczucia, ludzi, miejsca, aktywności, które z Tobą nie rezonują.
Często nie ma tutaj logiki, ale właśnie tak jest to odczuwane. Widzę to po sobie. Gdy w mieście czułem się tragicznie, wystarczyło, że wyjechałem na parę dni do natury i już po kilku godzinach moje chęci do życia bardzo mocno wzrastały, a kilka kolejnych godzin później, nie było śladu depresji.
Do tej pory znałeś świat z poziomu umysłu, co oznacza, że jest tam masa etykietek, koncepcji, które umysł stworzył, BY CZUĆ SIĘ BEZPIECZNIE. „Ten mnie nie lubi”, „Ta jest głupia, bo XYZ” i podobne schematy zbierane przez miesiące czy lata… już nie mogą dłużej w Tobie siedzieć.
To, co nadchodzi, to WYŻSZE ZROZUMIENIE ŚWIATA, W KTÓRYM NIE MA ETYKIETEK. Umysł lubi sobie wszystko nazywać i racjonalizować, bo czuje się bezpiecznie, ale wtedy Ty żyjesz w fałszu, w iluzji. Świat nie wygląda tak, jak widzi go umysł. Świat wygląda tak, jak świat wygląda… bez etykietek i nazywania.
MASZ WSZELKIE POWODY, BY BYĆ SZCZĘŚLIWY… ALE NIE JESTEŚ.
Z zewnątrz możesz wyglądać na tzw. „człowieka sukcesu”, który ma rodzinę, przyjaciół, dobrą pracę i często podróżuje. Ale w środku zaczynasz zauważać, że wszystkie zewnętrzne rzeczy dawały Ci tylko tymczasową ulgę, a prawdziwe uzdrowienie odbywa się w środku, w Tobie.
Część Ciebie, która myślała, że zbieranie fizycznych rzeczy da Ci radość… umiera, a Ty powoli zmieniasz swoje nastawienie do świata i zaczynasz robić rzeczy, które wzbogacają i budują nowego Ciebie.
Rzeczy, które kiedyś akceptowałeś, już Ci nie służą i całkowicie chcesz od nich odejść. Nie ważne czy jest to praca, przekonania, związek… czujesz, że trzeba to rzucić raz na zawsze, TERAZ.
To moment Twojego odrodzenia, gdzie już dłużej nie potrafisz udawać, że wszystko jest OK. To moment, w którym opadają Twoje maski, znika przywiązanie do całej Twojej osoby, do świata który znałeś, do historii i wiedzy, które zaszczepiło w nas społeczeństwo.
ZACZYNASZ SPONTANICZNIE SIĘ OCZYSZCZAĆ.
Zdarzają się chwile głębokiego oczyszczenia, jak wymioty, potrzeba wyrzucenia z siebie dużej ilości energii np. przez krzyk, bieganie, różne inne sporty, wyrzucanie rzeczy i często przechodzenie na minimalizm. Jest to dosłownie fizyczny i psychiczny detoks własnego życia.
Może pojawić się cierpienie, które wydaje się nie do przejścia, a jedną z dróg jego uwolnienia jest: POZWOLENIE SOBIE, BY GO ODCZUWAĆ.
Masz odczucie głębokiej, całkowitej pustki, która zaczyna Cię pochłaniać bez końca. Wszelka ciemność, którą ukrywałeś przed samym sobą od miesięcy czy lat, zaczyna wychodzić na powierzchnię, a TWOIM ZADANIEM JEST SPOTKAĆ SIĘ Z NIĄ, ZAPRZYJAŹNIĆ, ZROZUMIEĆ I WYCIĄGNĄĆ LEKCJE.
CZUJESZ SIĘ CAŁKOWICIE WYCZERPANY, TAK JAKBY OPUŚCIŁY CIĘ JAKIEKOLWIEK SIŁY DO ŻYCIA.
Twoje ciało jest teraz w procesie leczenia i dostraja się do nowych częstotliwości.
Najlepsze co możesz zrobić, to pozwolić, by TO się pojawiło. I się pojawi, ponieważ to część procesu Twojego odrodzenia, dlatego przygotuj sobie ku temu odpowiednie warunki i staraj się nic nie hamować.
PRZECHODZISZ PRZEZ RÓŻNORAKIE STANY OD DEPRESJI, PO STANY EUFORYCZNE.
To bardzo dziwne, ale mogą być tygodnie, gdzie będziesz czuć całkowitą depresję, brak sensu życia, ale niekoniecznie chęć popełnienia samobójstwa, niechęć do ludzi, imprez, rozrywek, żal czy strach. Te wszystkie niskowibracyjne emocje mogą wychodzić z Ciebie jak lawina, a nagrodą za wypuszczenie ich z Twojego ciała, będą przepiękne stany euforyczne, stany wielkiej, nieopisanej radości z życia.
Możesz doświadczać totalnych zmian nastroju w bardzo krótkim czasie, w tym nieumiejętności podjęcia decyzji czy poczucia zagubienia.
CZUJESZ, ŻE POTRZEBUJESZ POPRACOWAĆ ZE SWOIM „CIENIEM”.
Każdy z nas ma jakieś ukryte wspomnienia, stłumione emocje w swoim ciele, strach, lęk, które blokują nas przed pójściem dalej.
PÓJŚĆ DALEJ MOŻESZ TYLKO WTEDY, GDY TA TWOJA NIEUŚWIADOMIONA CIEMNOŚĆ WYJDZIE NA POWIERZCHNIĘ.
W innym przypadku ona cały czas tam siedzi, będzie o sobie przypominać i to w najmniej oczekiwanych momentach.
Jeśli zauważasz część z tych objawów u siebie, to spokojnie, wszystko idzie w najlepszym kierunku. Jest bardzo prawdopodobne, że przechodzisz przez proces, który ZMIENI TWOJE ŻYCIE NIE DO POZNANIA, W BARDZO DOBRYM ZNACZENIU TEGO SŁOWA.
INNE OBJAWY, KTÓRE MOŻNA WYMIENIĆ TO:
- niekontrolowany płacz, który często przynosi ulgę
- brak apetytu lub objadanie się
- poczucie totalnej pustki
- brak chęci na seks
- ciągoty do alkoholu czy narkotyków
- koszmary senne
- bóle ciała i narządów
- problemy z trawieniem
- nie masz pojęcia co się z Tobą dzieje i skąd to się wzięło
- czujesz potrzebę zmiany swojej pracy i całej ścieżki kariery, bo już nie jest to zgodne z Tobą
- czujesz, że powinieneś odłączyć się od wielu ludzi, z którymi kiedyś miałeś relacje, ponieważ już to Ci nie służy
- znika u Ciebie zainteresowanie wieloma rzeczami, nawet pasjami, którym kiedyś mocno się poświęcałeś i czerpałeś z nich radość
- dochodzisz do wniosku, że wszystko tutaj jest tymczasowe, więc „jaki jest sens tego życia?
- masz wielką tęsknotę za czymś / jakimś stanem, który trudno zdefiniować
JAK PRZETRWAĆ CIEMNĄ NOC DUSZY?
To, co dzieje się w trakcie ciemnej nocy duszy NIE JEST LOGICZNE. Mimo, że ludzie z zewnątrz uważają, że powinieneś mieć szczęśliwe życie, Ty w tym samym czasie jesteś rozwalony od środka.
NIE OPIERAJ SIĘ. Co ciekawe, nie masz nad tym większej kontroli. I im bardziej się temu opierasz, tym bardziej cierpisz. Więc jednym ze sposobów poradzenia sobie, jest spotkanie się z tą ciemnością w Tobie i POZWOLENIE, BY SIĘ POJAWIŁA.
ZROZUM TEN STAN. Przede wszystkim warto byś zrozumiał, co ten stan Ci pokazuje.
Twój szybki rozwój duchowy lub traumatyczne zdarzenie sprawiły, że jesteś zmuszony do zmiany swojego dotychczasowego życia. I cała Twoja Dusza krzyczy, że tak żyć już nie możesz, że to z Tobą już nie współgra.
Pewna część Ciebie jest niszczona… ta stara skorupa, w której NIEŚWIADOMIE żyłeś masę czasu… Wiedz, że przechodzili przez to różni mistycy, nauczyciele i szamani na przestrzeni wieków.
NIE BÓJ SIĘ TEGO STANU. Przyjmij go do siebie i weź to, co ze sobą niesie.
Daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz, nie karć się za to, że tego doświadczasz.
POCZUJ WSZYSTKO, CO PRZYCHODZI.
W społeczeństwie, szczególnie my mężczyźni, zostaliśmy nauczeni, że nie wolno pokazywać słabości, że „chłopaki nie płaczą” i inne pierdoły, które potem blokują nas przez całe życie. Staraj się czuć te emocje, które się pojawiają.
NIE BLOKUJ ICH I SIĘ ICH NIE BÓJ.
To część Ciebie, która prawdopodobnie długo była blokowana i teraz wydostaje się na powierzchnię.
PAMIĘTAJ, ŻE NIE DZIEJE SIĘ TO BEZCELOWO.
Twoja Dusza nie jest głupia i nie odpaliła tego programu „ot tak sobie”. Wszystko ma swój cel. Stara część Ciebie umiera, ale druga strona, gdy powstanie z popiołów, będzie znacznie silniejsza.
W tych trudnych momentach będziesz mieć częste przebłyski, w których cierpienie, trudy i traumy znikają, a pojawia się prawdziwy obraz świata, stan SAMADHI, do którego dążyli mistycy na przestrzeni wieków, czyli m.in. poczucie całkowitego połączenia z naturą, życie w tu i teraz. Jest to stan tak piękny, że żadne słowa go nie opiszą.
Miałem taki moment, że kilkunastogodzinne uczucie ciężkiej depresji wyleczyłem za pomocą Techniki Uwalniania, czyli SKONFRONTOWAŁEM SIĘ Z TĄ EMOCJĄ I ODCZUŁEM JĄ W PEŁNI. W efekcie, w ok. 3 minuty pozbyłem się stanu depresji i przez kolejne 2 tygodnie już się nie pojawiła.
POZWÓL SOBIE (EGO) UMRZEĆ I NARODZIĆ SIĘ NA NOWO.
Ciemna noc Duszy to dobry moment na to, by umysłowo pozwolić sobie (Twojemu ego, przyzwyczajeniom) umrzeć, a potem narodzić się na nowo, jako nowy Ty.
Warto też wspomnieć o tym, że raczej nie wyleczysz tego lekami, ani niczym na zewnątrz. Jedynie zagłuszysz objawy, które później i tak powrócą.
TO NIE JEST DEPRESJA, TO JEST COŚ WIĘCEJ.
ZAAKCEPTUJ TO I POCZUJ WDZIĘCZNOŚĆ.
W tych ciężkich momentach bardzo może się przydać ćwiczenie wyrażania wdzięczności.
Za co jesteś dzisiaj wdzięczny?
Jeśli mieszkasz w Polsce, to jesteś bogatszy niż większość świata. W wielu miejscach panuje ekstremalna bieda, a ludzie żyją za 1 dolara dziennie.
Możesz być wdzięczny za to, że masz ręce i nogi, że nie uległeś żadnemu poważnemu wypadkowi, że możesz wziąć rower i pojechać gdzie chcesz, że oddychasz, że możesz widzieć kolory i piękno natury.
REGULARNE WCHODZENIE W STAN AKCEPTACJI I WDZIĘCZNOŚCI SPRAWIA, ŻE ZUPEŁNIE INACZEJ WIDZISZ ŚWIAT.
Nie patrzysz na niego z punktu zagrożenia i strachu, lecz z pozycji AKCEPTACJI, WDZIĘCZNOŚCI I RADOŚCI.
UŻYJ ĆWICZEŃ MEDYTACYJNYCH I WYBACZANIA.
Medytacja pozwala szybko wprowadzić się w stan relaksu, co może Ci ułatwić przejście przez te stany. Relaks sprawia, że Twoje ciało nie blokuje tak bardzo emocji i odczuć, które się w nim pojawiają, a TO UŁATWIA PRZEŻYCIE ICH W PEŁNI.
PRACUJ Z CIAŁEM…
Dobrze jest czasem pobiegać lub poćwiczyć. Poczytaj o metodzie Lowena, tańcu spontanicznym, chodzonej medytacji.
SMUTNA MUZYKA…
Niektórzy mówią, że może Ci pomóc wznosząca (uplifting) muzyka. Dla niektórych tak jest, ale… Ja, gdy doświadczam tego niskiego samopoczucia, staram się włączyć muzykę smutną. Dlaczego?
Nauczyłem się, że gdy czuję się źle, ale mam wystarczająco sił, by przeżyć ten stan, to po prostu WCHODZĘ W NIEGO, NAWET JEŚLI WIEM, ŻE BĘDZIE TRUDNO.
Z doświadczenia wiem także, że im bardziej uwalniam te trudne emocje, które we mnie siedzą, tym szybciej moje życie zmienia się na lepsze. I WTEDY BLOKADY ZNIKAJĄ. Smutna muzyka sprawia, że czując smutek, wchodzę w ten smutek jeszcze bardziej i co ważne, POZWALAM GO SOBIE PRZEŻYWAĆ.
To zupełnie odwrotne od tego, co robi społeczeństwo, czyli włącza sobie muzykę tylko po to, by od tego stanu smutku uciec. Nie będziesz uciekał od niego w nieskończoność… ON WRÓCI TAK CZY INACZEJ.” – Bunkrów nie ma
Otaczaj się energią, która Ci służy…
… i obserwuj, jak Twoje życie zaczyna transformować 🧡
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI











0 Comments