„Moje koleżanki są ambasadorkami kosmetyków, biżuterii, zegarków… A ja, będę promowała zmarszczki”
– Maria Peszek
Temat współcześnie bardzo aktualny…
… bo kto by nie chciał żyć długo, rześko, zachować zdrowie do setki, a przy tym pięknie i tętniąco wyglądać?
Problem w tym, że pogląd na to się wypaczył.
Nie da się w pełni żyć, jeśli odrzucamy własne starzenie.
Nie da się żyć, kiedy tego życia nie akceptujemy.
Przyjęcie zmarszczek jest równoznaczne z przyjęciem porządku… który mówi, że NAJPIERW JEST MŁODOŚĆ, POTEM STAROŚĆ, A NASTĘPNIE ŚMIERĆ.
Dla wielu to bardzo trudne.
Śmierć tak jak życie… warto umieć je przyjąć.
A zmarszczki są świadectwem, że należymy do porządku życia…
Że poddaliśmy się czemuś większemu od nas.
W tym jest prawda, której nie da się zastąpić żadnym upiększeniem.
Jakże to trudne dla wielu…
Twoja twarz pokazuje jak przyjąłeś swoje życie.
Zmarszczki nie są więc stratą…
Tylko świadectwem, że byłeś w relacjach.
Że kochałeś…
Że cierpiałeś..
ŻE ŻYŁEŚ.
I w tym jest więcej prawdy w jakiejkolwiek ozdobie.
Zgódź się na RUCH ŻYCIA…
Którego bieg zaczyna się od narodzin, przez dorosłość, aż po starzenie i śmierć…
Ponieważ właśnie przyjęcie tego porządku da Ci kojący, wewnętrzny spokój.
Zaufaj sobie bardziej…
I wracaj do tego, co naprawdę Twoje.
Z tego miejsca rodzi się moc 🧡
WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI










0 Comments