I dyskusja jest tu konieczna…
Chodzi o chińską firmę Kaiwa Technology, która zapowiedziała, że pracuje nad… humanoidalnym robotem wyposażonym w sztuczną macicę. Ów projekt ma pozwolić na pełne przeprowadzenie procesu ciąży wewnątrz robota… od zapłodnienia do narodzin, a prototyp planowany jest… w 2026 roku.
Jeśli już o tym mówi się publicznie, jest to sygnał, że naukowcy próbują przesunąć granice medycyny rozrodu, co na zwierzętach zakończyło się… sukcesami. I jeśli się powiedzie, a przypuszczam, że już się wydarzyło, dramatycznie zmieni sposób, w jaki myślimy o ciąży i rodzicielstwie.
Ale zanim technologia surogatki-robota do hodowli człowieka stanie się rzeczywistością, trzeba dogłębnie rozważyć konsekwencje etyczne, prawne i społeczne.
Zapamiętajcie drodzy na zawsze… że ŻYCIE PŁYNIE OD RODZICÓW DO DZIECKA…
… i że przyjęcie tego faktu jest podstawą zdrowia psychicznego, materialnego i duchowego!
Robot-matka, nawet jeśli technologicznie potrafi utrzymać ciążę, NIE MA MIEJSCA W TZW. PORZĄDKU SYSTEMOWYM (rodzinnym)…
Nie może być źródłem życia, bo życie nie płynie od maszyny. ŹRÓDŁEM SĄ FIZYCZNI, NATURALNIE BIOLOGICZNI, ŻYWI RODZICE… ojciec i matka, poprzez akt poczęcia.
Przeniesienie procesu rozwoju płodu do „ciała” robota ZABURZA KILKA PORZĄDKÓW w kontekście ustawień systemowych:
- PORZĄDEK PRZYNALEŻNOŚCI… A przecież dziecko przynależy do swojego systemu… przez matkę. I jeśli ciąża przebiega poza ciałem matki poprzez humanoida, to pojawia się pytanie… do kogo to dziecko „przynależy”… w głębokim sensie?
- PORZĄDEK PIERWSZEŃSTWA… czyli naturalna kolejność, która mówi, że najpierw są rodzice, potem dzieci. A robot wprowadza trzeci czynnik, który może rywalizować z matką o miano tej „pierwszej”… Czy ktoś w ogóle wie jak to objąć rozumem, jak z takim chaosem przyjdzie pracować??
- PORZĄDEK DAWANIA I BRANIA… w ciąży matka daje dziecku życie, krew, wewnętrzne odżywienie, oddech, tempo serca, a nawet informacje komórkowe. To nie jest tylko transport biologiczny, ale FUNDAMENTALNY AKT WYMIANY! I jeśli dziecko nie doświadcza tego bezpośredniego kontaktu, to w tzw. polu systemowym może powstać trudna bardzo luka. JAK WIĘC MOŻE TO WPŁYWAĆ NA DZIECKO?
- BRAK ZAKORZENIENIA W MATCE… dziecko nie będzie miało pamięci somatycznego kontaktu z ciałem matki (oddech, bicie serca, hormony… ). Takie dziecko pozbawione doświadczenia ciąży i wszelkich procesów z nią związanych w ciele rodzicielki… dorośnie z głębokim poczuciem braku bliskości… Jakby matka była dla niego trudniej dostępna emocjonalnie. Ten BRAK PAMIĘCI CIELESNEGO KONTAKTU z jej tempem serca, oddechem i hormonami, itd. pozostawi w dziecku wrażenie oddzielenia, którego nie da się łatwo wypełnić relacją, która dzieje się tuż po narodzinach.
- NIEPEWNOŚĆ PRZYNALEŻNOŚCI… wewnątrz takiego dziecka będzie się pojawiać pytanie: czy należę do ludzi, czy do technologii? Co z kolei może budować nieznane (na tym etapie rozwoju technologii) poczucie obcości, wykluczenia, izolacji, itd. Jeżeli rozwija się ono w sztucznej macicy/robocie… zamiast w ciele matki, może pojawić się poczucie braku, który można odczuwać nie tylko indywidualnie, ale też w całym rodzie… bo przecież przez tysiąclecia ciąża była związana nierozerwalnie z biologicznym ciałem matki.
Co to oznacza??
Jeśli rodzicielka nie przechodzi ciąży, bo technologia ją zastąpiła, to w systemie rodzinnym zostaje pominięty OGROMNIE WAŻNY ETAP WIĘZI. W psychice dziecka taka luka może przejawiać się jako nieświadoma tęsknota za tym, co odrzucone… za cielesnym doświadczeniem matki.
Nazywamy to UWIKŁANIEM… dziecko będzie nosić w sobie skutki tej nieodbytej prawdziwie biologicznej ciąży… próbując w dorosłości kompensować ów brak poprzez lojalność wobec czegoś… co zostało pominięte. I najczęściej ma to poważne i/lub niebezpieczne konsekwencje.
Chodzi tu o pominięcie naturalnego etapu ciąży w ciele, co ostatecznie stworzy wrażenie… co najmniej pustki. A tam, gdzie COŚ jest wykluczone (w tym kontekście matka biologiczna), system rodzinny będzie dążył do przywrócenia równowagi… I jeśli macierzyństwo biologiczne zostanie wykluczone na rzecz sztucznej alternatywy, kolejne pokolenia mogą nosić w sobie ciężar tęsknoty za prawdziwą matką i realnym ciałem.
W TRADYCYJNYM SENSIE SYSTEM TO RÓD, KLAN… PRZODKOWIE, RODZICE, RODZEŃSTWO, WIĘZY KRWI I LOSY, KTÓRE DZIECKO DZIEDZICZY.
I nawet jeśli rozwija się ono w sztucznej macicy, ten system nie znika… ponieważ biologicznie nadal ma ojca i matkę… To od nich pochodzi materiał genetyczny i to ich linia rodowa działa w tle! ALE RÓŻNICA JEST TAKA, ŻE: Cielesne doświadczenie więzi z matką zostaje przerwane… jeśli mowa o ciąży technologicznej. I konsekwencje tego są potężne… System rodzinny istnieje, lecz naturalny kanał PRZYJĘCIA ŻYCIA PRZEZ CIAŁO MATKI… ZOSTAJE POMINIĘTY.
Dla dziecka może to oznaczać, że system rodzinny będzie dla niego odczuwalny… jako odległy lub niedostępny, zero historii w tle, o której cokolwiek świadomie wie, bo tak istotna więź z matką nie została ugruntowana w ciele, a więc może być ledwo odczuwalna psychicznie…
Omawiany wyżej system w takim przypadku oczywiście nie przestaje działać, ale dziecko staje się bardziej narażone na POCZUCIE WYKLUCZENIA… jakby było obok, a nie całkiem wewnątrz tego systemu. Gdzie więc jest??
Innymi słowy… System rodzinny pozostaje źródłem, ale dziecko wychodzi z niego z doświadczeniem pominięcia i właśnie to pominięcie będzie próbowało zostać zrównoważone w kolejnych krokach życia.
Co z kolei może rodzić dynamiki typu:
- TRUDNOŚĆ W ZAUFANIU RELACJOM MIĘDZYLUDZKIM… dziecko, które nie miało pierwszego zakorzenienia w ciele matki, w dorosłości odczuwa pustkę, brak więzi, silny brak bezpieczeństwa w bliskości i poczucia poradzenia sobie w życiu.
- LĘK EGZYSTENCJALNY i pytanie: czy naprawdę należę do świata ludzi, czy zostałem stworzony inaczej?… co może budzić poważne wewnętrzne rozdarcie psychiczne.
- POCZUCIE BYCIA PROJEKTEM LUB PRODUKTEM… bo przecież jego początek był zaprojektowany i przeprowadzony technicznie, a nie osadzony w intymności rodziców.
- TRUDNOŚĆ W IDENTYFIKACJI Z MATKĄ… ponieważ brak prenatalnej więzi cielesnej skutkuje słabym odczuciem, że… pochodzę z niej… Co potem odbija się na tożsamości i samoakceptacji. To temat, który już jest obecny w naszym współczesnym społeczeństwie, a co dopiero z poziomu ciąży robotycznej?!
- ZABURZONE POCZUCIE PRZYNALEŻNOŚCI… dziecko może czuć się obce w rodzinie (do której zostanie… sprzedane??), jakby nie do końca pasowało, gdyż nie ma w pamięci ciała tego pierwszego zakorzenienia! – POSZUKIWANIE SUBSTYTUTÓW WIĘZI… co w wieku dojrzewania i dorosłości może doprowadzić do wszelakich uzależnień, kompulsji czy nadmiernego wchodzenia w wirtualne światy.
- BOLESNE MENTALNIE POSZUKIWANIE SENSU… część takich dzieci może kierować się ku duchowości, filozofii, psychoterapii… usiłując zrozumieć swoje nietypowe początki… i wypełnić pustkę.
DZIECKO ZAWSZE PATRZY NA RODZICÓW, JAKO ŹRÓDŁO ŻYCIA…
Ale robot już nie należy do porządku systemowego (rodzinnego), nie jest człowiekiem, tylko narzędziem i nie ma duszy, nie ma historii rodu!
Robot to inkubator, pośrednik, forma medycznej, kontrowersyjnej etycznie interwencji… Czym więc się różni od inkubatora??
Głównie tym, że humanoid nie tylko ma podtrzymać wcześniaka przy życiu, ale miałby przejąć CAŁĄ CIĄŻĘ OD POCZĘCIA DO PORODU.
Inkubator zaś wspiera dziecko wtedy, gdy matka już dała mu początek i znaczną część rozwoju w swoim ciele… Natomiast robot-surogatka ma zastąpić ten proces CAŁKOWICIE. A to sprawia, że różnica dotyczy nie technologii jako takiej, lecz BRAKU BEZPOŚREDNIEJ WIĘZI SOMATYCZNEJ POMIĘDZY DZIECKIEM, A MATKĄ.
Nie każda ingerencja medycyny jest dramatem, ale już pełne przeniesienie ciąży do maszyny, niesie trudne do przewidzenia konsekwencje m.in. psychiczne i relacyjne.
CZY ISTNIEJE JAKIŚ TEGO GŁĘBSZY WYMIAR?
Życie szuka pełni kontaktu z tym, co ludzkie…
Nawet jeśli omawiana technologia daje… szansę (najchętniej napisałabym to słowo do góry nogami), to wewnętrznie może pojawić się w takim człowieku potworna tęsknota za kontaktem z ciałem matki… I jeśli ten etap zostanie pominięty, to nawet nie umiem sobie wyobrazić, jak wielki smutek może tętnić wewnątrz… jak ogromne poczucie braku zakorzenienia… braku tego źródłowego, matczynego, biologicznego łona.
Tak więc projekt humanoidalnego robota rodzącego dzieci otwiera potężne pytania o… PORZĄDEK ŻYCIA.
Technologia przyszłości powinna wspierać medycynę, ale nigdy nie powinna próbować zastąpić źródła, jakim są rodzice!
WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI
INFORMACJA DLA OSÓB ŚWIADOMIE POSZUKUJĄCYCH ROZWIĄZAŃ NA ŚCIEŻCE OCZYSZCZANIA I UZDRAWIANIA
Jeśli pragniesz zrobić coś więcej dla siebie, zapraszamy do wejścia na na kurację zeolitem najwyższej jakości, który jest dedykowany nie tylko naprawie jelit, poprawie funkcjonowania pracy nerek, ale także wątroby. Jego spektrum działania jest dużo większe także przy chorobach przewlekłych. To naturalny minerał, który działa jak gąbka, wiążąc metale ciężkie, toksyny i inne zanieczyszczenia. Napisaliśmy na ten temat bardzo merytoryczny artykuł TU
MOŻNA UZYSKAĆ 10% rabatu nie tylko na zeolit, ale także bio chlorellę, spermidynę (autofagia bez głodowania!), pastę do zębów bez fluoru, produkt do odbudowy kolagenu w ciele + wiele innych. Pełne info i przekierowanie do sklepu TU
UWAGA: Zeolit zeolitowi nie równy. Powinien spełniać rygorystyczne wymagania: najwyższej czystości, badań klinicznych, odpowiedniej mikronizacji (by nie kaleczyć jelit) i rejestracji jako certyfikowany wyrób medyczny. Istnieje na świecie dotychczas tylko jeden produkt na bazie zeolitu klinoptylolitu o powyższych normach jakości i bezpieczeństwa spożycia, z potwierdzoną skutecznością działania, patentami i dodatkowym uszlachetnieniem w słynnym Instytucie Masaru Emoto.
Jeśli masz pytania napisz do nas na KONTAKT + zachęcamy do użycia lupki u góry strony, by znaleźć więcej info.
💖💖 Jeśli treści, które u nas czytasz, wnoszą wartość do Twojego życia, będziemy wdzięczni za wparcie naszej pracy:
https://buycoffee.to/przestrzen-manifestacji









0 Comments