Zapraszamy do przeczytania listu od naszej czytelniczki :)
„Cześć, Ago i Rafale! ☀️🌷
Piszę do Was na gorąco, ponieważ wczoraj wróciłam od pana Stanisława z Klawiterapii, no i nie wiem, od czego zacząć!
Po pierwsze ogromna wdzięczność dla Was, ponieważ dzięki Waszym postom na Alchemii Świadomości, dowiedziałam się o wolnym terminie i dosłownie w ciągu godziny, miałam umówione zabiegi, nocleg i kierowcę ze względu na stan zdrowia, bo nie mogłam prowadzić! Wszystko układało się błyskawicznie.
A jeszcze tego samego dnia rano, rozmawiałam z mamą, która proponowała mi akupunkturę, ale ja już myślałam o Klawiterapii… :)
Mam 41 lat i od wielu, wielu lat borykam się z bardzo różnymi dolegliwościami, w różnych odstępach czasowych, z różnym nasileniem.
Były to np.: biegunki, wzdęcia, bóle żołądka (ok. 10 miesięcy, codziennie), co pięciominutowe odbijanie także codziennie, hemoroidy, przetoka około odbytnicza z ropniem, bardzo duże problemy z zębami, przez ponad lata byłam praktycznie cały czas chora na anginę lub grypę, więc co chwila był antybiotyk, nawet dożylnie, a także dwa guzy na tarczycy i bardzo niskie ciśnienie z wysokim pulsem.
Ale apogeum nastąpiło 2.03.2023 roku, gdy dostałam ogromnych zawrotów głowy i otumanienia, potężnych potów i zaraz trzepania ciała zimnem, ogromnych palpitacji serca, dudnienia w głowie.
Aha, dodam jeszcze, że od około 10 lat zaczęłam się interesować innymi metodami wsparcia i poprawy zdrowia oraz przestałam korzystać z medycyny konwencjonalnej (oprócz stomatologa) i nie jestem po magicznym eliksirze.
W tym 2023 roku to były tak potężne dolegliwości, że bardzo się przestraszyłam, bo one w ogóle nie mijały. Wyłączyło mnie to z życia. Praktycznie nie sypiałam, może godzina, czasem dwie. Ze strachu poszłam wreszcie do lekarza, dostałam skierowanie na badania krwi i prochy na zawroty. Badania wyszły ok, leków nie brałam. Trafiłam na SOR, tam tomografia głowy, wyszła ok, a pan dr stwierdził, żebym poszła do domu i nie wymyślała. A ze mną źle…
Byłam u dwóch neurologów, ginekologa, laryngologa, osteopaty, kardiologa. Zrobiłam jeszcze rezonans szyi, głowy i … wszystko w normie!
A ze mną coraz gorzej.
W końcu psychiatra i psychoterapia…
W międzyczasie dostałam potężnego ataku zawrotów i takiego ciśnienia w głowie, że myślałam, że to już koniec.
Psychoterapia nie pomogła…
Próbowałam pomóc sobie sama, stosując autofagię, morsowanie, spacery, oddychanie, codzienne lekkie ćwiczenia, w 80% surowe jedzenie, strofantyna z Niemiec i nadal praktycznie minimalna poprawa. Bywało chwilę lepiej i wracało znowu.
Od tego roku było już tak źle, że nie mogłam wyjść z domu, a nawet podnieść się z łóżka! Koszmar!!! Tu niby badania wszystkie dobrze, a ze mną fatalnie! Byłam u kresu załamania, sięgnęłam nawet po leki od psychiatry, ale po miesiącu było jeszcze gorzej!
I wtedy wyświetlił mi się Wasz post i pojechałam do Pana Stanisława :)
To było 6 dni bardzo intensywnej pracy, bólu, śmiechu i wreszcie nadziei!
Wyszły takie rzeczy, na które lekarze mówili, że to normalne, np. sine, zimne i mokre stopy i dłonie, które po zabiegach mają naturalny, zdrowy kolor, są ciepłe i suche!
Podczas zabiegów zmniejszył się mi o ok. 80 % szczękościsk, zminimalizowały gazy i przelewania w jelitach, nastąpiła bardzo duża poprawa widzenia, zmniejszenie zmęczenia, dużo większa swoboda w oddychaniu, mogę wziąć taki pełny wdech!
Okazało się, że mam zerowe czucie np. w powiekach, co uległo dużej poprawie.
Ogólnie prawie wszystkie miejsca miałam mocno bólowe lub bez czucia, co znaczy, że są martwice lub niedokrwienia!
To był szok, jak zaczęłam czuć np. własną twarz!
Jakby mi mijało drętwienie, skóra zrobiła się taka lekka i ciepła!
A teraz hit… okazało się, że mam porażony cały kręgosłup, aż do rdzenia i mózgu!!! To porażenie spowodowały… pieprzyki! Co z kolei rzutowało na te wszystkie objawy!
W niektóre dni po zabiegach czułam się dobrze i tak normalnie!
Schodziło kołatanie serca, otumanienie, niestabilność, aż zaczęłam chodzić na spacery.
Okazało się, że jestem wymagającą klientką i niestety te porażenia są tak mocne i głębokie, że te 6 dni to dużo za mało i jeszcze sporo pracy przede mną, ale już jest poprawa i czuję się lepiej!
Dostałam również zalecenia i wskazówki, jak mam dalej sama działać.
Dzisiaj przespałam ciągiem ok. 5 godzin! Wlała się we mnie nadzieja! :)
Pan Stanisław to wspaniały człowiek, super fachowiec, z dużą wiedzą i pewnością w tym co robi! Te godziny mijały mi mimo bólu bardzo szybko i miło!
Był też ze mną tata, który miał ograniczoną ruchomość w łokciu, nie mógł go wyprostować, dotknąć dłonią policzka, musiał sobie pomagać drugą ręką. Ten łokieć bolał go w dzień i w nocy. Pan Stanisław robił mu zabieg przez 1,5 godziny… i ból zniknął! I dotyka twarzy jedną ręką! No cuda po prostu! :)
Z całego serca dziękuję Wam i Panu Stanisławowi, za to, że jesteście za to, co robicie!!! ❤️
Bardzo dużo tego wszystkiego i pewnie dużo gdzieś pominęłam, ale mam nadzieję, że to, co opisałam i przeżyłam, będzie dla innych taką trochę wskazówką, może otuchą, żeby się nie poddawać i szukać do skutku! Nie dawać sobie wmówić, że jest się wariatem, bo przecież człowiek sobie nie wymyśla bólu dla przyjemności!!!
Myślę, że każdy chce być zdrowy i po prostu normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem!
Pozdrawiamy z tatą serdecznie! 🌻 Irmina i Ryszard”
Serce się cieszy nawet gdy czytamy tą wiadomość po raz kolejny, gdy wrzucamy ją na wordpressa :)
Trzymamy Irmino mocno kciuki za Twoje dalsze sukcesy! :)
A Wam zostawiamy kontakt do wybitnego specjalisty metody Klawiterapii,
Pana Stanisława, tel.724103281,
Goczałkowice-Zdrój, koło Pszczyny.
Wszelkie pytania prosimy już kierować wyłącznie do niego 🧡
Jeśli chcesz wiedzieć więcej o tej metodzie, użyj lupki na górze strony i wpisz tam: klawiterapia
WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI











0 Comments